"GW" cytuje rozmowę z byłym urzędnikiem wywiadu, który przyznaje, że CIA przekazało nie 15, a 30 milionów dolarów i anonimowo opowiada: Do Agencji przywieźli je w trzech wielkich pakach, przełożono je na metalowe wózeczki. Pieniądze były w kostkach  po 100 tys., banknoty po 100 dolarów. To były stare dolary, objętościowo większe niż nowe. Zastępca szefa płk. Derlatka wezwał naczelnika finansów, naczelnik za głowę się złapał, zaraz walnęli pismo do szefa NBP o założenie konta dewizowego - mówi rozmówca "GW".

Do banku nie zawieziono od razu całej kwoty, bo sprawdzali tam każdy banknot i to trwało nawet cały tydzień.

Jak twierdzą rozmówcy gazety pieniądze wcale jednak nie były przeznaczone na więzienie CIA w Kiejkutach, ale na operacje które były prowadzone wespół z Amerykanami w Afganistanie i w winnych krajach. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Raport o tajnych więzieniach CIA. Stare Kiejkuty to Detention Site Blue >>>

Były prezydent Aleksander Kwaśniewski liczy, że sprawę przekazywania amerykańskich pieniędzy polskiemu wywiadowi wyjaśni sejmowa komisja służb specjalnych. Gość radiowej Jedynki, komentując doniesienia "Gazety Wyborczej" o 30 mln dolarów od CIA, przeznaczonych w 2003 roku dla polskiej Agencji Wywiadu, zapewnił, że wtedy jako prezydent nie wiedział o sprawie. Zaznaczył przy tym, że wywiad miał prawo do takiego działania.

Aleksander Kwaśniewski przypomniał, że pieniądze od CIA przepływały od początku lat 90. XX wieku. Też od tego czasu wywiad rozliczał się z nich przez sejmową komisją służb specjalnych, która teraz może zbadać sprawę i zobaczyć, czy pieniądze te się "nie rozpływały".