O całej sprawie śledczych poinformował kurator sądowy po rozmowie z 10-letnim chłopcem i 12-letnią dziewczynką.

Z zebranych dowodów wynika, że od 2010 roku kobieta wszczynała awantury, używając wobec dzieci obelżywych słów. Dziewczynkę zamykała w garażu, ograniczała dzieciom dostęp do jedzenia i kontakty z rówieśnikami - mówi rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania. Dodaje, że 59-latka biła podopiecznych różnymi przedmiotami. 

Podczas przesłuchania kobieta nie przyznała do zarzutów. Złożyła wyjaśnienia, w których podała, że dobrze zajmowała się dziećmi.