64-letnia Irena Pilarska z Żar na samym początku spanikowała. Szybko jednak wróciła jej zimna krew.

- Wiedziałam, że nie złamałam prawa więc postanowiłam to udowodnić - opowiada nam kobieta, która od firmy "Lex Superior" dostała wezwanie do zapłaty 750 złotych odszkodowania za rozpowszechnianie ze złamaniem praw autorskich pornograficznego filmu "Podrywacze. Joasia i Kasia zapraszają". Sytuacja pani Ireny wcale nie jest odosobnionym przypadkiem.

O gdańskiej "Lex superior", która sama o sobie pisze:" Kancelaria Prawa Własności Intelektualnej" nie wiadomo za wiele. Firma, bo wątpliwe, że rzeczywiście jest to kancelaria na swojej stronie internetowej zapewnia:

Kancelaria Lex Superior powstała w wyniku połączenia wiedzy, umiejętności oraz pasji grupy profesjonalistów posiadających ponad 15 letnie doświadczenie zawodowe w dziedzinie ochrony własności intelektualnej oraz prawa nowych technologii. Nasz zespół prawny tworzą doświadczeni prawnicy specjalizujący się w ochronie własności intelektualnej, prawie nowych technologii oraz prawie handlu elektronicznego.

Nie wiadomo jednak kim są ci prawnicy, bo telefon na stronie nie odpowiada. Nie doczekaliśmy się też odpowiedzi na nasze pytania wysłane mailem.

Mimo to o "Lex superior" w ostatnich tygodniach słychać coraz więcej. To już kolejna po Kancelarii Anny Łuczak, kancelarii Glass-Brudziński czy trójmiejskiej kancelarii BGST Radcowie Prawni Borek, Gajda, Tołwiński instytucja, która zajęła się ściganiem na masową skalę internautów podejrzanych o łamanie praw autorskich.

Tyle, że w tym przypadku nie wiadomo na jakiej podstawie weszła w posiadanie danych osobowych osób, które o złamanie prawa oskarża.