Lokalne władze nie wykorzystały jeszcze dostępnego limitu punktów sprzedaży napojów alkoholowych. I coraz częściej dochodzą do wniosku, że należałoby zaostrzyć zasady wydawania zezwoleń na handel napojami wyskokowymi.

W ramach limitów określonych już przez samorządy w uchwałach niewykorzystane jest 20 proc. Oznacza to, że fikcją jest ograniczanie dostępności poprzez ich wyznaczanie – wskazuje Krzysztof Brzózka, dyrektor Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA).

Z kolei zdaniem samorządowców z Torunia przepisy powinny umożliwić cofnięcie zezwolenia już w przypadku przebywania w lokalu nietrzeźwej osoby nieletniej.

Ostatnio modne jest organizowanie 18. urodzin w lokalach, gdzie bawią się osoby pełnoletnie i nieletnie, a za wszystko płacą rodzice jubilata. Osoby niepełnoletnie mogą spożywać alkohol, nie kupując go, i nie może być mowy o cofnięciu zezwolenia – tłumaczy Aleksandra Iżycka, rzeczniczka prezydenta Torunia.

– Samorządy zrozumiały, że wpływy z korkowego są mniejsze niż koszty, jakie musi ponieść gmina w związku ze stratami będącymi skutkiem nieodpowiedzialnych zachowań po spożyciu alkoholu czy naprawą infrastruktury zniszczonej przez pijanych ludzi – tłumaczy Krzysztof Brzózka.

Nie wszystkim jednak odpowiada kierunek, jaki obrały lokalne władze. Ekspert Forum Obywatelskiego Rozwoju Marek Tatała uważa, że obecne przepisy są na tyle ostre, że ich dalsze zaostrzanie nie doprowadzi do obniżenia liczby osób konsumujących alkohol.

Jeśli ktoś będzie chciał się napić, to i tak znajdzie sposób, by kupić alkohol. Niektóre propozycje samorządów, np. te dotyczące wyznaczania godzin sprzedaży alkoholu, mogą prowadzić do rozszerzenia szarej strefy, co zagrozi konsumentom, gdyż będą zaopatrywać się w produkty z niepewnych źródeł – przestrzega ekspert.

Resort zdrowia z rezerwą podchodzi do postulatów samorządów. – Ministerstwo nie planuje omawiania postulatów zgłoszonych przez Unię Metropolii Polskich – kwituje Krzysztof Bąk, rzecznik resortu