Do tragicznej pomyłki doszło w Tarnowie, gdzie dyspozytor otrzymał wezwanie do potrzebującego pomocy mężczyzny z Kamionki Małej. Karetka pojechała, ale do innej, oddalonej o 40 km miejscowości o tej samej nazwie. Błąd po pewnym czasie naprawiono i wysłano kolejny ambulans. Jednak mężczyzna mimo reanimacji zmarł.

Kilka godzin później, z objawami zawału serca do szpitala trafiła jego żona. Jej także nie udało się uratować. Kobieta w karcie medycznej miała mieć wpisany "stres z powodu śmierci męża". Przyczyny tragedii ma wyjaśnić wewnętrzna komisja.