Krakowiak produkcji Pesy, którym papież Franciszek 28 lipca – w czasie Światowych Dni Młodzieży – pojechał na mszę na Błoniach, został włączony z powrotem do regularnej eksploatacji. Spółka MPK Kraków zdecydowała, że w przypadku tego egzemplarza nie przywróci charakterystycznego dla stolicy Małopolski niebieskiego malowania. Zamiast tego tramwaj zostanie "papieski", czyli biało-żółty. Każdy pasażer, który do niego wsiądzie w ciągu kilkunastu najbliższych lat, będzie miał pewność, że właśnie tym pojazdem poruszał się Ojciec Święty.

Zgodę na umieszczenie podczas ŚDM na wyświetlaczu napisu "Tram del Papa" dostała Pesa, mimo że pojazdów kanadyjskiego Bombardiera jeździ po grodzie Kraka ponad dwa razy więcej. Dla porównania: krakowiaków jest w Krakowie 36, a pojazdów konkurenta – 74. Dla Pesy to był spory sukces marketingowy, który przyćmił nawet to, że dostawy krakowiaków z kontraktu wartego ponad 290 mln zł w ubiegłym roku się poważnie opóźniały.

To właśnie w naszym kraju po raz pierwszy w dziejach papiestwa głowa Kościoła katolickiego skorzystała z tramwaju, aby przemieszczać się w czasie oficjalnej wizyty. Prekursorem „papieskiego marketingu” był jednak nowosądecki Newag, konkurent Pesy, który w 2006 r. wyprodukował pociąg poświęcony później przez papieża Benedykta XVI. Został pomalowany na złoto i do 2009 r. kursował między Krakowem a Wadowicami. Następnie wykorzystywany był sporadycznie, a potem – to mniej chlubny etap – stał bezczynnie na bocznicy. Żaden przewoźnik kolejowy przez lata nie miał potrzeby go wykorzystywać. Ostatecznie został wyremontowany przez Przewozy Regionalne i od 2015 r. znów wozi pasażerów.

W ciągu ostatnich dni imponujące lokowanie produktu przeprowadził też francuski Alstom, najpoważniejszy konkurent polskich firm w produkcji pojazdów szynowych, który skojarzył go w umysłach odbiorców z zapalaniem znicza olimpijskiego w Rio de Janeiro. Sztafeta olimpijska jechała ulicami tramwajem przez fragment trasy w drodze na stadion Maracana. Brazylijczycy nie byliby skłonni do reklamowania francuskiej firmy, gdyby nie to, że po Rio jeżdżą 32 tramwaje Citadis. I to właśnie przy okazji tego kontraktu z 2013 r. na 44-metrowe pojazdy wraz z systemami zasilania, sygnalizacji itd. Alstom uruchomił fabrykę w Taubaté w Brazylii. W tym regionie jest to jedna z najważniejszych inwestycji ostatnich lat.

Na te wydarzenia uważnie patrzą inni producenci. Szwajcarski Stadler na razie lansował swój pojazd podczas poprzedniej olimpiady, chociaż w sposób mniej spektakularny. – Nasz tramwaj Variobahn Croydon przewoził uczestników Letnich Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 r. – przypomina Marta Jarosińska ze Stadlera.

Mateusz Figaszewski, rzecznik Solarisa, przyznaje, że oprócz obsługi Euro 2012 w Poznaniu tramwaje jego firmy nie miały jeszcze okazji zaistnieć w formie wizytówek dużych wydarzeń, np. sportowych. Co innego autobusy, w których Solaris od lat się specjalizuje – np. elektryczny pojazd koncernu z Bolechowa pod Poznaniem był jednym z ośmiu z całego świata testowanych podczas konferencji klimatycznej COP 21 w Paryżu w ubiegłym roku.

Kontrakt dla Krakowa, którego ukoronowaniem był przejazd papieża Franciszka, to największe zlecenie tramwajowe Pesy z 2015 r. Jak wylicza rzecznik spółki Michał Żurowski, w ubiegłym roku jego firma dostarczyła odbiorcom 169 tramwajów za łączną kwotę ponad 1 mld zł. Oprócz tego pojazdy z fabryki bydgoskiego producenta odebrały inne największe polskie miasta, m.in. Wrocław, Łódź, Toruń i Bydgoszcz, a także Warszawa.

Newag tramwajów nie produkuje, bo jego projekt Nevelo nigdy nie wyszedł poza fazę testów, które odbywały się w latach 2013–2016, zresztą na ulicach Krakowa, które podbiła teraz Pesa.

Polski Solaris dostarczył w 2015 r. klientom 17 tramwajów: 15 dla Olsztyna i dwa dla niemieckiego Brunszwiku. Były one w sumie warte prawie 145 mln zł.

Alstom sprzedał już ogółem ponad 2,3 tys. pojazdów Citadis na całym świecie. Danych za ubiegły rok firma nie podaje. Zakłady Alstomu w Chorzowie bywają zaangażowane w kontrakty tramwajowe, chociaż bardziej wyspecjalizowały się w produkcji metra.

W 2015 r. Stadler sprzedał 46 tramwajów oraz pojazdów kolei lekkiej przewoźnikom w Londynie, niemieckim Bochum i Aarhus w Danii. Orientacyjna wartość tych zamówień to 130 mln euro. Wszystkie powstały poza zakładem w Siedlcach, który jest wykorzystywany w kontraktach stricte kolejowych.

Wymienione w tekście firmy (w przypadku koncernów zagranicznych ich polskie zakłady) są częścią Doliny Kolejowej lansowanej przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Od kilku lat produkcja sprzętu kolejowego i nowoczesnych rozwiązań technologicznych w tej dziedzinie stała się polską specjalnością.