- Mamy nie tylko nadzieję, ale i pewność, że ten system w bardzo znaczący sposób ograniczy liczbę zniesławień dobrego imienia Polski i Polaków oraz pozwoli skutecznie zapobiegać im w przyszłości - powiedział prezes Reduty Dobrego Imienia Maciej Świrski, który przedstawił nowy system na konferencji prasowej w Warszawie.

Jak podkreślił, do czasu uruchomienia systemu 19 września br. analizowanie doniesień medialnych pod kątem potencjalnych zniesławień wymagało zaangażowania wielu wolontariuszy, tymczasem nowe rozwiązanie zoptymalizuje ich pracę.

- Nasz system znacznie skraca czas wymagany do podjęcia odpowiednich kroków. Do tej pory szybkość naszej reakcji na pojawiające się zniesławienie trwało od 8 do 12 godzin. W tej chwili oceniamy, że ta reakcja potrwa ok. 3 godzin. Czyli od momentu wykrycia zniesławienia do momentu wysłania przez nas żądania sprostowania, w tym także przez odbiorców naszego newslettera - powiedział Świrski. Przy braku reakcji na pismo wzywające do sprostowania nieprawidłowej informacji, może stać się to dowodem w sprawie sądowej.

- W środowisku Reduty Dobrego Imienia, także we współpracy z takimi zasłużonymi dla sprawy osobami jak mec. Lech Obara i mec. Monika Brzozowska, udało się wypracować doktrynę prawną, dzięki której polskie sądy zaczęły uznawać zniesławienia Polski za warte tego, by zajął się nim wymiar sprawiedliwości. (...) I teraz na podstawie wykrytych przez nas zniesławień będziemy składać doniesienia do prokuratury przeciwko osobom, które uporczywie uchylają się od usunięcia zniesławiającego sformułowania - zapowiedział Świrski.

Narzędzie stworzone przez młodych informatyków jest inteligentną wyszukiwarką opartą na silniku Google'a. System odpytuje, czy, gdzie, w jakim języku i ile razy znalazł w internecie wybrane hasła takie jak "polski obóz koncentracyjny", "polskie getto", "polskie SS". Przeszukuje strony www, blogi, a także media społecznościowe takie jak Facebook czy Twitter.

- W wynikach, jakie otrzymujemy, widać wyraźnie, że w wielu przypadkach zniesławienia wynikają z niewiedzy piszących i powielania zasłyszanych informacji, nie są celowym działaniem - zaznaczył Świrski. Podał przykład jednej z angielskich blogerek zajmujących się modą, która w ostatnich dniach użyła sformułowania "polski obóz koncentracyjny w Ravensbrueck". - Najprawdopodobniej powieliła jakąś informację, którą wcześniej przeczytała lub opiera się na potocznych sformułowaniach, które funkcjonują w jej środowisku - mówił Świrski. Dodał, że ok. 80 proc. zniesławień Polski i Polaków wynika z bezmyślności i ignorancji, natomiast 20 proc. formułowanych jest świadomie.

System jest wewnętrznym narzędziem Reduty Dobrego Imienia. Użytkownicy internetu będą mieli dostęp do tzw. Indeksu RDI, czyli statystyk pokazujących liczbę znalezionych zniesławień. Codzienne statystyki publikowane są na stronie ww.rdi.org.pl.

W dniach między 19 września, czyli od momentu kiedy rozpoczęto przeszukiwanie internetu za pomocą tego systemu, do 25 października wykrył on 200 potencjalnych zniesławień. Są to sformułowania takie jak "polish death camps" - 94, "polish death camp" - 33, "polish ss" - 33, "polish ghetto" - 12, "polnische wehrmacht" - 7, "polnische konzentrationslager" - 6, "polish concentration camp" - 5, "polnische kz" - 3, "polnische faschisten" - 2, "polish concentration camps" - 2, "polish getto" - 1, "polnische vernichtungslager" - 1, "polnische ghetto" - 1. Reduta zapewnia, że baza haseł, które są wyszukiwane przez system jest rozszerzana.

Reduta Dobrego Imienia Polska Liga przeciw Zniesławieniom istnieje od czterech lat. Zajmuje się m.in. inicjowaniem i wspieraniem działań mających na celu prostowanie nieprawdziwych informacji pojawiających się w mediach na temat historii Polski, zwłaszcza przebiegu II wojny światowej oraz propagowanie wiedzy na temat historii i kultury Polski.