Szykując swój raport, Polski Alarm Smogowy analizował dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Wynika z nich, że w 2016 roku średnie roczne stężenie pyłu PM10 (o wielkości do 10 mikrometrów) przekroczyło dopuszczalną w Polsce normę 40 µg/m3 w 24 miastach.

Na liście są największe miasta: Kraków - lider niechlubnego rankingu, a także Katowice i Warszawa. Ale zanieczyszczone powietrze notowano częściej niż norma przewiduje również m.in. w Radomsku, Godowie, Knurowie czy Nakle nad Notecią.

Raport pokazuje również inne dane - przez jak wiele dni w roku poziom stężenia PM10 50 µg/m3 jest przekroczony. Za sytuację dopuszczalną uznaje się 35 dni, tymczasem w Krakowie było to aż 165 dni, w Opocznie - 150 dni, a w Wodzisławiu Śląskim - 114.

PAS pokazał również dane dotyczące stężenia w powietrzu benzo(a)pirenu (BAP), czyli węglowodoru aromatycznego powstającego podczas spalania paliw stałych w niskich temperaturach. O ile norma wynosi 1 ng/m3, o tyle np. w Opocznie średnio w roku było go w powietrzu 17,8, zaś w Nowej Rudzie - 17,7.

Drugi biegun - tu można oddychać

Z prezentowanych danych wynika, że zdecydowanie czystsze powietrze jest na północy Polski - choć i tam zdarzają się miejscowości, gdzie przekroczenia norm są znaczne.

Jeśli chodzi o średnią roczną wysokość stężenia PM10, to najmniej w 2016 roku było go kolejno: w Gdyni (15.4 µg/m3), Sopocie (16.7 µg/m3) i Szklarskiej Porębie (18.3 µg/m3). Dalsze w kolejności są: Słupsk, Suwałki, Białystok, Ożarów i Tczew. Najmniej dni z przekroczoną normą zawartości PM10 w powietrzu zanotowano zaś w Białymstoku - tylko 2, Sopocie i Suwałkach - 3 dni, Gdyni - 5 dni, Słupsku - 6 dni. W Gdańsku było to 9 dni.

Najmniej BAP uświadczyli w powietrzu mieszkańcy Suwałk i Białegostoku (norma przekroczona tylko o 0,1 µg/m3), Olsztyna, Koszalina, Płocka i - o dziwo - Warszawy.