PAP: Pani prezes, na wiosnę zapowiadała Pani, że jesienią pojawią się pierwsze wnioski z audytu, przeglądu sytuacji w Trybunale po objęciu przez panią funkcji. Czy na dzień dzisiejszy można już coś bliżej powiedzieć na temat wniosków z tego przeglądu?

Julia Przyłębska: Jeśli chodzi o przegląd administracyjny, związany z obsadą kadrową, to ustawa narzuciła czas związany z reorganizacją. Ta reorganizacja jest w tej chwili przeprowadzana, budujemy całą strukturę funkcjonowania Trybunału właściwie zupełnie od nowa i nie chciałabym w tej chwili informować o szczegółach, dlatego że rozmawiamy z pracownikami i przedstawiamy propozycje, nowe warunki.

Natomiast, jeśli chodzi o inne sprawy, sprawy związane, na przykład z zawieranymi przez TK umowami zewnętrznymi na różnego rodzaju opinie prawne, konsultacje związane z orzekaniem, to też jesteśmy w trakcie postępowania. Wniosków końcowych jeszcze nie sformułowałam, ale mogę już teraz powiedzieć, że zauważyłam pewne nieprawidłowości, które są dla mnie - jako wieloletniego sędziego sądu powszechnego - zaskoczeniem. Otóż w Trybunale był taki zwyczaj - choć nie dotyczyło to wszystkich sędziów, tylko niektórych - że zawierane były umowy z zewnętrznymi osobami niezatrudnionymi w Trybunale o sporządzenie - i tu uwaga - projektów orzeczeń wraz z uzasadnieniami. Nie chodzi nawet o same koszty, bo to były koszty rzędu siedmiu tys., czterech tys. zł z tytułu takiej umowy, ale nie do końca rozumiem ideę zlecania napisania projektu orzeczenia z uzasadnieniem przez kogoś spoza składu sędziowskiego. Dlatego mówię o tym, jako o ciekawym ewenemencie. Zobaczymy, co dalej, bo jeszcze badam pozostałe kwestie, związane właśnie z tymi zawieranymi umowami. Dodatkowo chodzi też o sposób wydawania środków budżetowych na działalność statutową, tutaj pewne reorganizacje również przewidujemy. Te wnioski końcowe będą. Myślę, że one pojawią się na początku października.

PAP: W kontekście powiązanym z audytem wymieniano też kwestie pewnych sporów z byłymi sędziami TK. Było wspominane, że możliwe są postępowania dyscyplinarne wobec byłych sędziów TK. Jeden z poprzednich prezesów TK Jerzy Stępień niedawno ujawnił w mediach, że w jego sprawie został wyznaczony rzecznik dyscyplinarny. Czy pani potwierdza tę informację i czy tego typu postępowania są prowadzone wobec byłych sędziów?

Julia Przyłębska: Wszczęte zostało rzeczywiście postępowanie dyscyplinarne wobec pana sędziego Stępnia. Ono nie ma związku z audytem, tylko dotyczy działalności sędziego Stępnia. Szczegółów nie chciałabym tutaj ujawniać. Jest wyznaczony rzecznik dyscyplinarny - sędzia Stanisław Rymar i jest również wyznaczony skład sądu dyscyplinarnego pierwszej instancji. W tej chwili toczy się postępowanie, nawet nie wiem, jaki jest stan tego postępowania. Natomiast są też inne sprawy, związane właśnie z tzw. audytem. Są to sprawy składanych oświadczeń majątkowych. Nie jestem podmiotem, który wszczął jakiekolwiek postępowanie, ale mogę powiedzieć, że wiem, iż inne organy uprawnione do tego prowadzą postępowania wyjaśniające.

PAP: A czy sprawa nieporozumień w związku z ostatnim oświadczeniem majątkowym poprzedniego wiceprezesa TK Stanisława Biernata jest według pani wyjaśniona i zamknięta? Jak ta kwestia się zakończyła?

Julia Przyłębska: Sprawę związaną z oświadczeniem majątkowym pana sędziego w stanie spoczynku, Stanisława Biernata, nie nazwałabym nieporozumieniem, ale określiłabym jako niewypełnienie ustawowego obowiązku. Pan sędzia w dniu opuszczenia urzędu nie złożył oświadczenia majątkowego. Odczekałam dwa tygodnie i 13 lipca skierowałam do pana sędziego zapytanie, taki sygnał, że dotychczas nie otrzymałam oświadczenia majątkowego. Nie było reakcji. Media zaś zwróciły się do nas z zapytaniem, czy takie oświadczenie sędzia Biernat złożył, bo na stronie internetowej TK nie było tego oświadczenia. Ponieważ sędzia go nie złożył został medialnie zmuszony do reakcji i bodajże w ostatni wtorek pocztą nadeszło to oświadczenie. Taki jest stan w dniu dzisiejszym i tyle mogę powiedzieć.

PAP: Czy takie opóźnienie może pociągać za sobą jakieś konsekwencje?

Julia Przyłębska: Nie chciałabym się wypowiadać. Wiem, że w przestrzeni publicznej są różne komentarze, w różny sposób są interpretowane przepisy, bo mówimy o dwóch stanach faktycznych: dotyczącym urzędującego sędziego i jego obowiązku składania oświadczenia oraz o stanie spoczynku, czyli po zakończeniu kadencji, bo w tej chwili sędzia Biernat jest już nieurzędującym sędzią. Ale do tych kwestii nie chciałabym się teraz odnosić, bo jest to sprawa na tyle świeża, że muszę się nad nią pochylić.

PAP: Niedawno Zgromadzenie Ogólne sędziów TK przyjęło nowy regulamin Trybunału Konstytucyjnego. Na początku sierpnia został on opublikowany w Monitorze Polskim. Poszczególne zapisy tego aktu wywołały już polemiki. Z czego wyniknęła potrzeba stworzenia nowego regulaminu i jakie są główne zmiany w porównaniu ze poprzednimi zapisami?

Julia Przyłębska: Jeśli chodzi o regulamin, to jego przygotowanie narzucone zostało przez ustawę - nową ustawę o funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego. Stąd była konieczność uchwalenia regulaminu. W związku z tym Zgromadzenie - i tu od razu mówię, większością głosów przy wymaganym ustawowo kworum - uchwaliło taki regulamin. Oczywiście nie każdy musi zgadzać się z taką treścią. Może pewne rozwiązania dla niektórych sędziów były kontrowersyjne, czy wymagałyby innego sformułowania, ale Trybunał Konstytucyjny spotyka się na zgromadzeniach, było ustawowe kworum i większością głosów ten regulamin, statut, jak i kodeks etyczny sędziego zostały uchwalone. Zmiany w regulaminie były narzucone również przez ustawę. Jest ich wiele, stąd nie chciałabym już tutaj tak szczegółowo odnosić się do każdej z nich. Występuję jako prezes Trybunału, ale regulamin został uchwalony przez Zgromadzenie Ogólne, w związku z tym nie chciałabym aż tak szczegółowo wyjaśniać tych poszczególnych kwestii.

PAP: Jednak w ramach dyskusji nad nowym regulaminem wskazywano na zapisy, które - zdaniem krytyków - nie powinny być przyjęte przez Zgromadzenie Ogólne; chodziło m.in. o gwarancje dla mediów chcących relacjonować posiedzenia TK oraz zakres zdań odrębnych do wyroków Trybunału, które poszczególni sędziowie mogą wygłosić po ogłoszeniu orzeczenia przez TK. M.in. na tę ostatnią kwestię zwracał uwagę jeden z sędziów TK Piotr Tuleja.

Julia Przyłębska: Jeśli chodzi o obecność mediów w Trybunale, to sytuacja jest taka, że rozprawy są jawne, więc każdy - także dziennikarz - może przyjść na rozprawę i może później zdawać z niej relację. Rozprawy są również filmowane i można przez internet całą rozprawę obserwować. Jeśli zaś chodzi o relacjonowanie poszczególnych spraw przez kamery telewizyjne, to jest to sprawa bardziej skomplikowana. Wielu sędziów TK zgłaszało zastrzeżenia do tego, że taka relacja przy udziale dużej grupy mediów dezorganizuje postępowanie, niektórym sędziom to przeszkadzało. Dochodziło też do takich sytuacji, że uczestnicy postępowania zachowywali się nieco inaczej w czasie, kiedy były media, a inaczej kiedy mediów nie było.

Mówię o tym, co było zgłaszane przez poszczególnych sędziów. Stąd taka decyzja, że w każdej sprawie indywidualnie - jeśli taki wniosek będzie ze strony mediów, że chciałyby filmować - to będzie podejmowana decyzja po skonsultowaniu z całym składem, czy ten cały skład wyraża zgodę na to, żeby taka rozprawa była transmitowana przez media. Żeby było jasne, nie ma czegoś takiego, że Trybunał został zamknięty dla mediów. Natomiast trzeba pamiętać o tym, że najważniejsze jest orzekanie, prowadzenie postępowania. Zapewniona jest jawność postępowania, zaś w kwestii filmowania po zasięgnięciu opinii całego składu prezes TK będzie podejmował decyzję, czy wyraża zgodę na to filmowane.

PAP: A jeśli chodzi o zmiany w kwestii wygłaszania zdań odrębnych i zapis, że zdanie odrębne nie może dotyczyć rubrum orzeczenia, czyli m.in. członków składu orzekającego wydających wyrok?

Julia Przyłębska: Uwag pana sędziego Tulei w tej kwestii nie podzielam. Mam zupełnie inny pogląd jeśli chodzi o zdania odrębne dotyczące na przykład składów sędziowskich. Cały czas podtrzymuję to stanowisko, które wyrażałam w swoich zdaniach odrębnych. Uważam, że jeśli kwestionuję skład sądu, to uznaję, że w takim składzie nie można orzekać i w związku z tym nie przechodzę do orzekania merytorycznego. I tu nie zmieniam zdania. Uważam, że jeśli ktoś kwestionuje skład, to znaczy że w takim składzie ta sprawa nie może być rozpoznana.

PAP: Ostatnio poinformowano także, że Trybunał wycofał się z porozumienia w sprawie tłumaczenia i udostępniania najważniejszych orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Czy skierowała Pani w sprawie odstąpienia od tego porozumienia pismo do MSZ?

Julia Przyłębska: Tak, skierowałam takie pismo w maju tego roku. Uznałam, że powinniśmy zawrzeć nowe porozumienie z pewnymi korektami i takie porozumienie od 1 września tego roku będzie zawarte. W tej chwili jesteśmy w trakcie uzgadniania nowego porozumienia i orzeczenia ETPC będą nadal udostępniane.

PAP: Czyli chodzi wyłącznie o kwestie formalne?

Julia Przyłębska: Tak, pewne rzeczy musieliśmy określić na nowych warunkach, ale chodzi tu o kwestie techniczne.

PAP: Przed Trybunałem Konstytucyjnym oczekuje na rozpoznanie wiele spraw, w tym również wniosków szeroko opisywanych przez media, na przykład w sprawie konstytucyjności rozpatrywania przez SN i NSA zagadnień prawnych albo kwestii wyboru trzech sędziów TK w 2010 r. Na rozpoznanie oczekuje także pierwszy z wniosków do TK złożony przez prezydenta Andrzeja Dudę jeszcze w 2015 r. w ramach kontroli prewencyjnej i odnoszący się do nowelizacji ustawy o kuratorach sądowych. Czy w najbliższym czasie TK planuje rozpoznać te sprawy?

Julia Przyłębska: Jeśli chodzi o sprawy nowe, które mają taki można powiedzieć "polityczny" charakter i budzą ostatnio duże zainteresowanie, to one będą sukcesywnie wyznaczane. Nie zależy to ode mnie, jeśli nie jestem sprawozdawcą, czy przewodniczącą składu, tylko od sędziów, którzy są w tym składzie. Z tego co wiem te terminy są przewidywane jeszcze w tym roku.

Mamy też rzeczywiście sprawę nowelizacji ustawy o kuratorach sądowych, która nie miała szczęścia, bo jej terminy były odwoływane z różnych powodów, np. braku kworum, czy też nieobecności jednego z uczestników postępowania. Ta rozprawa prawdopodobnie odbędzie się na początku października.

Proszę jednak pamiętać, że TK nie zajmuje się wyłącznie tymi sprawami. W TK czeka bardzo wiele spraw, w tym skarg konstytucyjnych, które dotyczą indywidualnych kwestii poszczególnych obywateli i ich codziennego życia. Mamy tych spraw od 2014 r. dużo. Ja te sprawy przeglądam i w wielu z nich sędziowie sprawozdawcy tak naprawdę od paru lat nie zrobili nic. Muszę się nad każdą z tych spraw pochylić i zastanowić się, czy w takim razie - skoro przez trzy lata sprawozdawca nie podjął żadnych działań - nie zmienić sędziego i nie wyznaczyć nowego sprawozdawcy. W mojej ocenie bowiem skargi konstytucyjne powinny być rozpoznawane w pierwszej kolejności.

PAP: Jesienią wokanda TK się więc zapełni?

Julia Przyłębska: Tak - myślę, że będzie to październik, listopad, grudzień, bo trzeba się przygotować i pilnować wymaganych terminów formalnych. Ale będę starała się mobilizować sędziów do aktywnego orzekania. Słyszę też od sędziów, że mają przygotowane wiele projektów, które będą kierowali na narady sędziowskie. Jeśli sprawa dojrzeje do rozstrzygnięcia, to będą wyznaczane terminy i sprawy będą rozstrzygane.

PAP: Także jesienią Trybunał czeka ważne wydarzenie - doroczne Zgromadzenie Ogólne sędziów z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy. Czy znamy już termin tego wydarzenia?

Julia Przyłębska: Konkretnego terminu jeszcze nie ma, ale myślę, że będzie to prawdopodobnie w listopadzie. Po powrocie sędziów z urlopów będę musiała to ustalić i oczywiście porozumieć się w sprawie tego terminu z panem prezydentem.

PAP: Można powiedzieć, że sędziów TK i obserwatorów spraw w Trybunale czeka pracowita jesień?

Julia Przyłębska: Tak można powiedzieć - czeka nas pracowita jesień. Zresztą cały czas jesteśmy w fazie bardzo pracowitej, bo ja jako prezes, a także wiceprezes oraz likwidator Biura TK, pracujemy nieprzerwanie z paroma dniami urlopów, gdyż jest bardzo dużo pracy organizacyjnej: przygotowania nowych zarządzeń, nowych umów o pracę dla pracowników. Staram się łączyć pracę merytoryczną i orzeczniczą z pracą organizacyjną, której jest bardzo dużo.