Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oferuje milion złotych, czyli około trzystu tysięcy dolarów - pisze "Rzeczpospolita". Sami Pakistańczycy mówią, że nie ma szans, by ktoś, kto wie coś o zabójcach Polaka, zdecydował się mówić.

Podobnego zdania jest jeden z pracowników polskiej ambasady w Islamabadzie. "Trudno sobie wyobrazić, aby trzysta tysięcy dolarów skłoniło kogokolwiek do zdrady i zaryzykowania życia swojej kilkudziesięcioosobowej rodziny" - przyznaje rozmówca gazety.

Trudno zatem liczyć na sukces akcji naszej dyplomacji, ktora opłaciła ogłoszenia w pakistańskiej prasie o oferowanej nagrodzie. "Tym bardziej, że nawet dużo wyższe nagrody, rzędu kilkudziesięciu milionów dolarów, dawane przez Stany Zjednoczone za pomoc w schwytaniu przywódców talibów i członków Al-Kaidy, ani razu nie doprowadziły do wydania winnych" - przypomina Ahmad Rashid Khan z Islamabad Policy Research Institute.