Merkel to rasowy przywódca
Kolejne wybory parlamentarne odbędą się w Niemczech już we wrześniu. Czy Angela Merkel zachowa stanowisko kanclerza mimo słabnących notowań własnej partii? Czy będziemy mogli mówić o "erze Merkel" - tak jak kiedyś o epokach Kohla i Schrödera? W rozmowie z politologiem Gerdem Langguthem podsumowujemy dziś cztery lata rządów "żelaznej kanclerz" oraz wielkiej koalicji CDU - SPD.
Zdaniem Langgutha bilans wypada dobrze, biorąc pod uwagę, że w trakcie ostatniej kadencji wybuchł największy od kilkudziesięciu lat kryzys gospodarczy. Antykryzysowe posunięcia Merkel były w większości przemyślane i wynikały z uważnej analizy nastrojów społecznych. Właśnie to uważne wsłuchiwanie się w głos opinii publicznej pozwala zachować jej popularność mimo nie najlepszej sytuacji ekonomicznej kraju. Merkel to zdaniem Langgutha klasyczny człowiek władzy, polityk doskonale elastyczny, który potrafi świetnie reagować na wahania nastrojów społecznych. Mimo że pochodziła z "gorszej", wschodniej części Niemiec, a karierę polityczną rozpoczęła stosunkowo późno, potrafiła przebić się w zdominowanej przez mężczyzn niemieckiej polityce i wejść na sam szczyt. Utrzymanie przez nią stanowiska kanclerza po najbliższych wyborach jest bardzo prawdopodobne. Tak samo jak dalsze trwanie Wielkiej Koalicji - żadna z tworzących ją partii nie ma bowiem specjalnych szans na uzyskanie absolutnej większości w Bundestagu. Oba ugrupowania - zarówno chadecy jak i socjaldemokraci - słabną, a duża osobista popularność samej Angeli Merkel ma się nijak do ocen, jakie zyskuje CDU.
p
KAROLINA WIGURA: Czy Niemcy mają właściwego kanclerza na czasy kryzysu?
GERD LANGGUTH*: Ogólnie rzecz biorąc, Angela Merkel dobrze sprawuje swoją funkcję. Przyznają to nawet te osoby, które nie podzielają jej poglądów politycznych. Od samego początku
udaje jej się zachowywać wysokie poparcie społeczne. Rozwinęła ogromną umiejętność dopasowywania swojego stanowiska do opinii innych. Choć była na początku sceptyczna wobec wielkich
programów poprawy koniunktury gospodarczej, w odpowiednim momencie potrafiła złagodzić swoje stanowisko. Udaje jej się również dobrze współpracować z ministrami wywodzącymi się z SPD, w
tym z ministrem finansów Peerem Steinbrückiem.
Jakie nastroje panują dziś w Wielkiej Koalicji? Od samego początku jej utrzymanie nie było łatwe, a dziś - w obliczu potrójnych wyborów w roku 2009 i kryzysu finansowego - współpraca
stała się zapewne jeszcze trudniejsza.
Im bardziej zbliżają się wrześniowe wybory do Bundestagu, tym atmosfera w rządzie gęstnieje. Jednak to, że przez ostatnie cztery lata udało się tę koalicję utrzymać, samo w sobie jest
sukcesem. Zawdzięczamy to temu, że Merkel nie jest "żelazną kanclerz", która jak jej poprzednik Gerhard Schröder poważniejsze spory kończyłaby, mówiąc:
"Dość!". Niemcy Merkel to przykład demokracji konsensualnej, gdzie szef rządu ma co prawda decydujący wpływ na podejmowane decyzje, ale pamięta o tym, że potrzebne mu jest
większościowe poparcie we własnej koalicji. Merkel musi być tego świadoma, ponieważ jej koalicja obejmuje dwie największe partie, które są w Bundestagu. Musi dążyć do kompromisu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!