Dziennik.plKraj

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

Afera wokół prywatyzacji Enei

2009-09-24 | Ostatnia aktualizacja: 20:13 | Komentarze: 0 | skomentuj
Afery wokół prywatyzacji Enei

Afery wokół prywatyzacji Enei / Inne

Sprzedaż Enei zmienia się w awanturę, w której jest wszystko: od prokuratury i ABW po obyczajówkę. Urzędnicy Ministerstwa Skarbu uważają, że najwięcej szkody robią lobbyści. W ministerstwie usłyszeliśmy historię "zaufanej osoby Lecha Kaczyńskiego", która pracuje w Enei i jest nie do usunięcia bez sowitej odprawy.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Minister Aleksander Grad ma grubą teczkę z papierami na temat prywatyzacji Enei. Spora część tych dokumentów to donosy, zawiadomienia o popełnieniu przestępstw, listy z protestami. W tej historii kopanie dołków pod konkurencją to codzienność.

"Bój jest gigantyczny, od dawna nie było takiej prywatyzacji. Ścierają się wielkie interesy" - mówi minister skarbu. Przy okazji ujawnia, jak chce doprowadzić do sprzedaży energetycznego koncernu. Po pierwsze każdy napływający donos wysyła do ABW. Po drugie stoi na stanowisku, że prywatyzację w tym roku może zatrzymać tylko zbyt niska oferta ze strony inwestorów. Po trzecie ostatecznej decyzji nie chce podejmować sam, chce ją skonsultować z całą Radą Ministrów. Taki wariant jest najbezpieczniejszy dla samego ministra skarbu. Ale i tak Grad krytyki nie uniknie.

Zbyt wiele różnych ośrodków chce na tej prywatyzacji zarobić - jedne pieniądze, inne kapitał polityczny. Jakie to ośrodki? Po pierwsze rząd: ratuje budżet, ale wie, że sprzedawanie wielkiej spółki w kryzysie to potężne ryzyko. Po drugie prezydent i jego otoczenie: Lech Kaczyński nie chce oddawać Enei w obce ręce, a otoczenie cieszy się, że porażka Tuska będzie dobrym wstępem do kampanii prezydenckiej. Dalej są dwa zachodnie koncerny energetyczne. Jeden ma mniejszościowy pakiet w Enei, ale do konkursu nie stanął. Drugi pozostaje w grze i ma nadzieję na tryumf nad konkurentem. Na trzecim planie związkowcy (bardzo silni w Enei) i zdezorientowana załoga. Bronią wielkich przywilejów i miejsc pracy. Wiedzą, że prędzej czy później prywatny inwestor zrobi porządek z przerostami zatrudnienia i zacznie obcinać socjal. Na samym końcu układanki są małe firmy, wśród nich załatwiacze i lobbyści, którzy przy okazji wielkiego interesu chcą wyrwać coś dla siebie. "Im dłużej przyglądamy się tej prywatyzacji, tym bardziej obraz jest mętny" - mówimy Gradowi. Minister odpowiada śmiechem: "To dobry objaw, niedawno przez to przechodziłem".

Kupisz prąd i umyjesz auto


Na Eneę można spojrzeć na dwa sposoby. Firma przypomina peerelowski kombinat. W strukturze jest spółka sprzedająca samochody. Można nie tylko kupić, ale umyć, nawoskować, naprawić auto, a na dodatek zatankować pełny bak. Z Eneą można pojechać na wycieczkę, bo energetycy mają dwa biura podróży. Koncern ma także hotel pod Poznaniem, jest sanatorium w Inowrocławiu. W należących do Enei spółeczkach do kupienia są laptopy, faksy, a nawet bagażniki rolkowe do przewozu drabin.

Michał Majewski, Paweł Reszka
Źródło: Dziennik.pl
1234567następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «