Selekcjoner wezwał Ekwadorczyków do świętowania
Ekwador trzecie miejsce w grupie E turnieju w USA, Meksyku i Kanadzie, ale już wiadomo, że jego bilans - cztery punkty i 2-2 w bramkach - zapewnił mu miejsce wśród czołowych 32 ekip. W fazie pucharowej ta drużyna zagra po raz drugi w historii, po 2006 roku, gdy w grupie okazała się lepsza m.in. od Polski, a rywalizowała wtedy też z Niemcami.
To największe zwycięstwo Ekwadoru w historii mistrzostw świata - podsumował po wygranej z czterokrotnymi triumfatorami mundialu Sebastian Beccacece. Argentyński szkoleniowiec reprezentacji Ekwadoru wezwał wszystkich Ekwadorczyków do hucznego fetowania sukcesu.
Trener wskoczył na ogrodzenie
Charyzmatyczny 45-letni trener z rozwianymi blond włosami zwrócił na siebie uwagę swoim emocjonalnym zachowaniem. Po tym, jak Gonzalo Plata strzelił gola na 2:1 w 77. minucie spotkania w East Rutherford, wskoczył na ogrodzenie oddzielające boisko od trybun, by przytulić żonę i bliskich.
Trzeba sobie zdawać sprawę, że życie przynosi chwile, którymi powinieneś cieszyć się z rodziną, mężem, matką, siostrą, przyjaciółmi. Mojego ojca już z nami nie ma, ale pewnie patrzy na to wszystko z góry. Takie chwile powinniśmy celebrować, wręcz napawać się nimi - zaznaczył Beccacece.
Prezydent zareagował na słowa szkoleniowca
Selekcjoner wezwał Ekwador do "zjednoczenia się" wokół reprezentacji. Tu nie chodzi o mnie, ale o 19 milionów Ekwadorczyków, ile to dla nich znaczy. Proszę więc, pozwólcie im cieszyć się tą chwilą. Niech się radują, obejmują, piją piwo i świętują to historyczne zwycięstwo - wspomniał.
W odpowiedzi na jego słowa prezydent Ekwadoru, który oglądał sukces piłkarzy z trybun stadionu, ogłosił na piątek święto narodowe. Dziękuję zawodnikom i trenerowi, którzy pomimo krytyki, obelg i trudnych chwil wytrwali, podnieśli się i przynieśli tę ogromną radość całemu krajowi. Jutro (piątek) będzie dzień wolny! - napisał Noboa w portalu społecznościowym.
Ekwador nigdy nie dotarł do ćwierćfinału
Wcześniej Ekwador przegrał z Wybrzeżem Kości Słoniowej 0:1, a następnie zremisował 0:0 z debiutującym w imprezie tej rangi Curacao 0:0 i tylko zwycięstwo nad Niemcami prolongowało jego szanse na dalszy udział w MŚ. W piłce nożnej jest tak, że jednego dnia wygrywasz, następnego przegrywasz. Wcześniej nie byliśmy w piekle, jak teraz nie jesteśmy w niebie. Ważna jest równowaga, balans - zaznaczył Beccacece, który pracuje z kadrą Ekwadoru od 2024 roku.
W 1/16 finału ten zespół zmierzy się z jednym ze zwycięzców grup. Najlepszym wynikiem pozostaje 1/8 finału MŚ 20 lat temu. Ekwador nigdy nie dotarł do ćwierćfinału, więc to byłoby coś pięknego, prawda? Będziemy nad tym pracować, bo ta drużyna, ci ludzie, ten kraj na to zasługują - podsumował trener.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.