Radny trafił do szpitala
Do zdarzenia doszło 16 lipca w późnych godzinach wieczornych tuż przed rozpoczęciem Święta Kultury Łemkowskiej - Łemkowskiej Watry w Zdyni w gminie Uście Gorlickie. Poszkodowany mężczyzna, radny powiatu gorlickiego, członek zarządu Zjednoczenia Łemków, został ranny m.in. w udo, rękę i plecy. Trafił do szpitala. Obrażenia nie zagrażały jego życiu.
46-letni Ukrainiec przyjechał specjalnie na to wydarzenie. Będąc pod wpływem alkoholu zaczął się awanturować z uczestnikami imprezy. W pewnym momencie uczestnicy wydarzenia zauważyli, że ma nóż, dlatego zareagowała ochrona. W wyniku ataku ranny został 37-latek. Mężczyzna otrzymał kilka ciosów nożem, m.in. w udo, rękę i plecy. Na szczęście obrażenia okazały się powierzchowne, jednak został przewieziony do szpitala - powiedziała rzeczniczka małopolskiej policji podinsp. Katarzyna Cisło. Jak dodała, po przybyciu na miejsce policjantów agresor nie wykonywał ich poleceń i stawiał opór.
Wobec mężczyzny został użyty paralizator. Po obezwładnieniu, zgodnie z procedurami, został przebadany przez zespół ratownictwa medycznego. Nie było potrzeby jego hospitalizacji. Trafił do policyjnej izby zatrzymań. Badanie wykazało, że miał ponad 1,5 promila alkoholu - przekazała rzeczniczka.
Policja będzie wnioskować o areszt
Po wytrzeźwieniu 46-latek usłyszał zarzut uszkodzenia ciała. W niedzielę zostanie doprowadzony do prokuratury, gdzie będzie przesłuchiwany. Policja będzie wnioskować o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania.
Łemkowska Watra odbywa się w Zdyni od 17 do 19 lipca. To jedno z najważniejszych i najstarszych wydarzeń kulturalnych społeczności łemkowskiej w Polsce, organizowane przez Zjednoczenie Łemków. Tegoroczna edycja odbywa się pod hasłem "Nie ma jak w domu". Organizatorzy podkreślają także ideę "NO HEJT" akcentując, że wydarzenie ma być miejscem otwartym dla wszystkich, niezależnie od pochodzenia, języka, wyznania czy poglądów.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
