Dziennik.pl logo

Burza po słowach zastępcy Kosiniaka-Kamysza o broni nuklearnej w Polsce "Niezrozumiały błąd strategiczny"

41 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Burza po słowach zastępcy Kosiniaka-Kamysza o broni nuklearnej w Polsce "Niezrozumiały błąd strategiczny"
Burza po słowach zastępcy Kosiniaka-Kamysza o broni nuklearnej w Polsce "Niezrozumiały błąd strategiczny"/PAP
Paweł Zalewski powiedział, że Polska nie chce mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium. Na słowa swojego zastępcy zareagował Władysław Kosiniak-Kamysz, który podkreślił, że nasz kraj jest niezmiennie zainteresowana udziałem w programie NATO Nuclear Sharing. Natomiast gen. Stanisław Koziej deklarację wiceszefa MON określił jako "niezrozumiały błąd strategiczny".

Zalewski spotkał się z Colbym

Zalewski w Brukseli spotkał się ze swoim amerykańskim odpowiednikiem Elbridge'em Colbym. Jak relacjonował, rozmowy dotyczyły m.in. wzmocnienia Sojuszu Północnoatlantyckiego przez realizację planu NATO 3.0 oraz potencjalnych miejsc stałego stacjonowania wojsk amerykańskich w Polsce. Zalewski został zapytany, czy przyszła obecność wojskowa USA w Polsce mogłaby obejmować zdolności nuklearne. Nie. Chciałbym to powiedzieć bardzo jasno i otwarcie. Polska nie chce mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium - odparł wiceszef MON.

Dodał, że jednocześnie Polska chce być częścią nuklearnego odstraszania NATO, ale to nie oznacza obecności głowic na jej terytorium.

W czwartek wieczorem wiceszef resortu obrony doprecyzował swą wypowiedź na X. Polski rząd właśnie uzyskał możliwość udziału w programie DCA (Dual Capabilities Airborne), który jest wstępem do Nuclear Sharing. Ale to nie oznacza składowania broni nuklearnej w Polsce. To nie jest ani możliwe, ani pożądane - napisał.

Burza po słowach wiceszefa MON

Do tej kwestii - także na X - odniósł się wieczorem szef MON. Rozwiewając wszelkie wątpliwości: Polska jest niezmiennie zainteresowana udziałem w programie NATO Nuclear Sharing - podkreślił wicepremier Kosiniak-Kamysz. Dodał, że Polska prowadzi także rozmowy na temat propozycji uczestnictwa w europejskim nuklearnym parasolu ochronnym. Stanowisko naszego rządu jest w tych kwestiach jednoznaczne - zaznaczył szef resortu obrony.

Na wypowiedź Zalewskiego zareagował także w czwartek wieczorem szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Polska konsekwentnie od lat deklarowała i nadal deklaruje gotowość do ponoszenia większej odpowiedzialności za politykę odstraszania realizowaną przez NATO, w tym w domenie nuklearnej. Kolejne polskie rządy zgłaszały gotowość naszego kraju do udziału w programie Nuclear Sharing - napisał na X.

Do słów Zalewskiego odniósł się wieczorem także gen. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego i b. wiceszef resortu obrony. Publiczna deklaracja przedstawiciela rządu, że Polska NIE CHCE mieć głowic nuklearnych na swoim terytorium to niezrozumiały błąd strategiczny w dziedzinie odstraszania. BJ (broni jądrowej) nie musimy mieć u siebie, ale powinniśmy móc ją mieć i to właśnie ma wiedzieć Putin - ocenił.

W Europie składowanych jest ok. 100 bomb B61

Nuclear Sharing to program NATO, w ramach którego Stany Zjednoczone rozmieszczają broń jądrową na terytoriach wybranych państw członkowskich nieposiadających własnego arsenału nuklearnego. Obecnie uczestniczą w nim Niemcy, Włochy, Holandia, Belgia i Turcja. Chodzi o amerykańskie bomby grawitacyjne rodziny B61, które w czasie pokoju pozostają pod wyłączną kontrolą i dozorem USA. Ich ewentualne użycie wymagałoby decyzji politycznej w ramach natowskiej Grupy Planowania Nuklearnego, zgody prezydenta USA oraz państwa gospodarza; dopiero wówczas ładunki mogłyby zostać przekazane sojuszniczym samolotom podwójnego przeznaczenia.

Państwa uczestniczące zapewniają w tym układzie samoloty i przeszkolonych pilotów. Zarówno arsenał, jak i lotnictwo są obecnie modernizowane - starsze bomby zastępowane są precyzyjną wersją B61-12, a samoloty takie jak F-16 czy Tornado - myśliwcami F-35A. Według szacunków organizacji pozarządowych, m.in. Federation of American Scientists, w Europie składowanych jest ok. 100 amerykańskich bomb B61.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraAfera wokół pieniędzy dla powodzian. Trzy osoby aresztowane. "Ciąg dalszy nastąpi" »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj