Dziennik Gazeta Prawana logo

Piloci nie chcieli lądować gdzie indziej?

10 kwietnia 2010, 12:39
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Kontroler lotów ze Smoleńska sugerował załodze rządowego tupolewa, by lądowała w oddalonym o 200 km Mińsku. Ale piloci postanowili spróbować jeszcze raz - podaje gazeta.ru. W sumie podchodzili do lądowania trzy, a nawet cztery razy. Nad pasem startowym unosiła się bardzo gęsta mgła, która znacznie utrudniała widoczność.

Po kolejnym nieudanym podejściu do lądowania dyspozytor z lotniska w Smoleńsku zasugerował załodze, by leciała do Mińska. Tam warunki lądowania byłyby korzystniejsze. Ale pierwszy pilot postanowił podjąć kolejną próbę posadzenia maszyny na ziemi. Nie udało się - w gęstej mgle samolot zahaczył o drzewa i runął na ziemię.

Na pokładzie maszyny wybuchł pożar. Samolot rozpadł się na części. Świadkowie mówią, że nad lasem unosiły się kłębu gęstego dymu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj