Pucz monachijski Hitlera. Mało znany fakt

Monachijski puczHitlera z 9 listopada 1923 roku był przez długi czas postrzegany wyłącznie jako amatorsko zaplanowany zamach stanu przeciwko demokracji weimarskiej. Ale zwolennicy Hitlera już wtedy zaczęli „polowanie na Żydów”, pierwszych z nich biorąc jako zakładników na czas puczu – zauważył portal tygodnika „Spiegel”.

Reklama

Wzięcie zakładników to mało znany epizod puczu z 1923 roku. „Był on skierowany nie tylko przeciw młodej Republice Weimarskiej, ale też przeciwko żydowskim współobywatelom - na długo przed +nocą kryształową+ z 9 listopada 1938 roku” – podkreślił „Spiegel”.

„Wybierając swoje ofiary, puczyści odwoływali się do stereotypu +bogatego Żyda+” – potwierdziło Centrum Badań i Informacji o Antysemityzmie (RIAS) w Monachium. 9 listopada przywódca oddziału szturmowego (SA) nazistów „Hermann Goering zapowiedział policji, że każe rozstrzelać żydowskich zakładników, jeśli puczyści zostaną zabici w trakcie przemarszu przez centrum Monachium. Innym pomysłem było wzięcie ze sobą Żydów jako ludzkich tarcz, ale plan ten został porzucony” – ustalili badacze.

„Akcja ta pokazała, jak bardzo pierwsi narodowi socjaliści i ich zwolennicy skłonni byli do stosowania przemocy wobec Żydów, praktycznie już od dnia nieudanej próby przejęcia władzy państwowej przez Hitlera” – zauważył „Spiegel”, dodając, że „gdyby Hitlerowi udało się przeprowadzić pucz, banda antysemitów doszłaby do władzy już w 1923 roku”.

9 listopada w historii Niemiec

9 listopada to kluczowa data w niemieckiej kulturze pamięci - na ten dzień przypada kilka istotnych wydarzeń XX wieku. Są to: proklamacja Republiki Weimarskiej (1918), nieudany pucz Hitlera (1923), "noc kryształowa" z atakami na synagogi i sklepy żydowskie (1938), wreszcie upadek muru berlińskiego (1989). Monachijski pucz długo wydawał się „pozornie najmniej wpływowym wydarzeniem w całym tym łańcuchu”.

Antysemityzmowi, który pojawił się podczas puczu Hitlera, badacze nie poświęcali zbyt wiele uwagi – stwierdził monachijski historyk Dirk Walter, badacz antysemityzmu w Republice Weimarskiej. Skupiano się na chęci puczystów przekształcenia państwa w dyktaturę. (…) Ale byli oni także zainteresowani wszczęciem prześladowań Żydów – dodał Walter.

Reklama

Bawaria. Antysemickie hasła padały na podatny grunt

Antysemickim inspiracjom puczu poświęcono zbyt mało uwagi – potwierdził Wolfgang Reinicke, bawarski historyk. Pucz przeprowadzono w pośpiechu, amatorsko. Ale już wtedy istniały plany tego, co niestety po 1933 roku wdrożono do polityki - szeregu represji wobec Żydów – stwierdził.

Znakiem rozpoznawczym Hitlera był skrajny antysemityzm, który propagował podczas niezliczonych przemówień w piwnych piwniczkach – zauważył Reinicke. Ten radykalizm poglądów wyróżniał Hitlera na tle wielu ówczesnych prawicowych mówców, którzy agitowali przeciwko „haniebnym” ustaleniom pokoju wersalskiego i „zbrodniarzom, którzy wraz z zawieszeniem broni w listopadzie 1918 roku wbili nóż w plecy niepokonanej rzekomo armii niemieckiej” – dodał „Spiegel”.

Bawaria sprzyjała działalności reakcjonistów i prawicowych ekstremistów. Założona w Monachium w 1920 roku partia NSDAP w chwili puczu Hitlera liczyła ponad 50 tys. członków. „Hasła ataków na +żydowski rząd w Berlinie+ ze względu na powszechny antysemityzm padały tam na podatny grunt” – wskazał tygodnik.

Już w 1920 roku ówczesny premier Bawarii Gustav Ritter von Kahr spowodował wydalenie z Monachium, Norymbergi i Bayreuthu prawie 400 Żydów z powodu rzekomej lichwy. „Była to wczesna formą państwowych prześladowań Żydów w Bawarii” – podkreślił „Spiegel”.

Konsekwencje puczu monachijskiego. Mit założycielski

W nieudanym puczu w nocy z 8 na 9 listopada Hitlerowi w marszu przez Monachium towarzyszyło ponad 2 tys. zwolenników. W walkach z policją zginęło 20 osób: 15 ekstremistów, czterech funkcjonariuszy policji i jeden przechodzień. „Sam Hitler, który jedynie zwichnął rękę, został aresztowany dwa dni po puczu” - dodał tygodnik.

Proces, który rozpoczął się 26 lutego 1924 roku w Monachium, przysłużył się Hitlerowi. Sędzia okazał się „przychylnie nastawiony do spiskowców, Hitlerowi pozwolono godzinami rozprawiać o Żydach i światopoglądzie, a szczegółowe relacje prasowe zwiększyły popularność Hitlera”.

Proces zakończył się minimalnym wyrokiem (5 lat), z czego Hitler faktycznie odsiedział jedynie dziewięć miesięcy. „Spędzając ten czas wygodnie w więzieniu w Landsbergu, ponad 300 razy przyjął gości i ukończył rękopis +Mein Kampf+” – podkreślił „Spiegel”.

Historyk Kristin Semmens uważa, że pucz z 9 listopada dał nazistom „dobrą legendę założycielską”, pomagając im ostatecznie w zdobyciu władzy w styczniu 1933 roku. Narodowi socjaliści stworzyli wokół puczu prawdziwy kult - flaga nasiąknięta krwią puczystów stała się reliktem NSDAP, co roku upamiętniano też poległych 9 listopada.

Sarkofagi z ciałami 16 zabitych puczystów, nazywanych „męczennikami”, umieszczono w specjalnym mauzoleum na monachijskim Koenigsplatz. Obecnie w miejscu tym mieści się bawarskie Centrum Dokumentacji Narodowego Socjalizmu, otwarte w 2015 roku. W 2010 roku Monachium upamiętniło pamiątkową tablicą nazwiska czterech funkcjonariuszy policji, zabitych podczas tłumienia próby nazistowskiego zamachu stanu 9 listopada 1923.