Reklama
Reklama
Reklama

"Czterej pancerni i pies". Ile w nich prawdy historycznej?

Serial "Czterej pancerni i pies" od początku pokazywania w telewizji cieszył się ogromną popularnością
Serial "Czterej pancerni i pies" od początku pokazywania w telewizji cieszył się ogromną popularnością / Polska Agencja Prasowa / Witold Rozmysłowicz
Przyciągali przed ekrany setki tysięcy Polaków, ich przygody to jedna z najpopularniejszych polskich produkcji telewizyjnych. Jeśli wobec serialu można użyć słowa "kultowy", to "Czterej pancerni i pies" w pełni na to określenie zasługują. Tylko ile w nich prawdy? Gdzie Janusz Przymanowski, autor książki, na podstawie której reżyser Konrad Nałęcki nakręcił serial, swobodniej puszczał wodze fantazji?

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama
Reklama
Tematy:
czołg Czterej pancerni i pies Janusz Przymanowski Czterej pancerni T-34 Przymanowski pancerni
Reklama

Komentarze (8)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów .
  • gość
    2015-03-20 21:32
    A stawka większa niż życie to też chyba ściema wielka
    1
    zgłoś
  • historyk
    2015-02-28 12:06
    Przymanoski gyl wyszkolonym przez sowietow politrukiem, wiec jego ksiazka o czterech berlingowcach i sowieckim psie to jest falszowanie historii.
    8
    pokażukryj odpowiedzi (2)
    zgłoś
  • Konrad Wallenrod
    2015-02-17 11:23
    Typy niekarne nie znacie historii.Ze Syberii szli do Polski Zabuzanie, wczesniej wywiezieni na Syberie.Czesc im i chwala.Dzisiaj macie juz tylko strajki i upadek panstwowsci polskiej.
    0
    zgłoś
  • OPCJA.
    2015-02-15 14:49
    TO JEST OPCJA WYDARZEŃ. W WYDANIU P.K.W.N. i P.Z.P.R.
    4
    zgłoś
  • PRAWDA HISTORYCZNA
    2015-02-15 14:10
    JEDNA WIELKA PROPAGANDOWA SCIEMA.
    7
    zgłoś
  • zxc
    2015-02-15 13:50
    Niezły kit to sposób działania bohaterów.
    To coś jakby komandosi w czołgu. Większość odcinków to działania pojedynczo lub z małymi pododdziałami piechoty, zamiast w brygadzie czołgów.

    Szkoda, że w ostatnich odcinakach zabrakło im amunicji do historycznej broni i strzelano z AK-47, by potem znów w rękach pojawiła się pepeszka.
    4
    zgłoś
Reklama

Zobacz więcej

Reklama