Artykuł XI traktatu ryskiego zawierał postanowienia o zwrocie Polsce mienia kulturalnego, zagrabionego przez Rosję od pierwszego rozbioru. Był to punkt wyjścia do trwającej kilkanaście lat rewindykacji polskich dóbr, która była wydarzeniem bezprecedensowym w skali światowej.

Reklama

Od 1772 r. do I wojny światowej wywieziono z Polski ogromne ilości zbiorów archiwalnych i bibliotecznych, dzieł sztuki i pamiątek historii. Już po pierwszym rozbiorze do Rosji trafiły między innymi zbiory Radziwiłłów z Nieświeża, Komisji Skarbowej, biblioteki Załuskich, 156 arrasów, a także sztandary, broń, dzieła sztuki oraz kolekcje monet i medali. Po upadku powstań narodowych rabunek dóbr kultury narastał, rosyjskie władze traktowały go bowiem jako formę politycznej represji. Równocześnie liczono, że w ten sposób łatwiej będzie pozbawić Polaków tożsamości narodowej.

Po powstaniu listopadowym do Rosji zostały wywiezione m.in. Biblioteka Publiczna Uniwersytetu i Towarzystwa Przyjaciół Nauk z Warszawy, Biblioteka Uniwersytecka z Wilna, biblioteka Liceum Krzemienieckiego oraz prywatne zbory Sapiehów, Czartoryskich i Rzewuskich, a także zbrojownia gen. Henryka Dąbrowskiego oraz 40 portretów książąt i królów polskich. Razem z książkami i rękopisami wywożono też zbiory rycin, medali i monet.

Ofiarą zaborców padł Zamek Królewski w Warszawie, z którego zabrano m.in. obrazy Canaletta oraz zbiory z Belwederu, Łazienek i Arsenału. Na podstawie ukazu carskiego z 1832 r. przejęte zostało także mienie 200 klasztorów. Akcja rabunkowa nasiliła się w ramach represji po powstaniu styczniowym. W 1869 r., w związku z konfiskatą części majątku należącego do Czartoryskich, do Moskwy zostały wywiezione 24 słynne „głowy wawelskie” dłuta Sebastiana Tauerbacha i Hansa Snycerza z XVI w., które księżna Izabela Czartoryska uratowała przed zniszczeniem w czasie przerabiania zamkowych pomieszczeń na Wawelu na austriackie koszary.

W zbiorach Ermitażu znajdował się również Szczerbiec, miecz koronacyjny królów polskich, zabrany przez Prusaków z wawelskiego skarbca po III rozbiorze i odkupiony później przez rosyjskich dyplomatów. Kolejnym etapem rabunku była I wojna światowa, w czasie której tylko z Zamku Królewskiego w Warszawie wywieziono do Moskwy, Petersburga, Kijowa, Charkowa i innych miast 65 wagonów kolejowych zbiorów i wyposażenia.

Mission impossible

Liczbę wywiezionych przez Rosjan na przestrzeni 150 lat dzieł sztuki książek, rękopisów i archiwaliów można było więc liczyć w setkach tysięcy. Szczególnie te ostatnie miały znaczenie dla historyków, bez ich posiadania trudno było bowiem badać historię odradzającego się państwa.

Archiwa obejmowały m.in. Metrykę Koronną czyli dokumenty królewskie, dokumenty Rady Nieustającej, Komisji Edukacyjnej, Straży Praw, Komisji i Policji Marszałkowskiej, powstania kościuszkowskiego, prezydenta miasta Warszawy, Stanisława Augusta Poniatowskiego, sekretarza Stanisława Augusta – Friesego, Heroldii Królestwa Polskiego, sądowe, Komisji Rządowej b. Wydziału Przychodów i Skarbu, Zarządu Duchownego Królestwa Polskiego, Departamentu Górnictwa, Księstwa Łowickiego, Generał-Gubernatorstwa Warszawskiego, Kancelarii Generał-Gubernatora Warszawskiego, Sztabu Warszawskiego Okręgu Wojennego oraz centralne archiwum Wielkiego Księstwa Litewskiego.

17 maja 1921 r. Rada Ministrów powołała prezesa oraz członków Mieszanej Komisji Specjalnej oraz Mieszanej Komisji Reewakuacyjnej, którzy mieli rozpocząć negocjacje w sprawie zwrotu zagrabionych dóbr. Szefem polskiej delegacji został 42-letni Antoni Olszewski, inżynier i dyplomata, były minister przemysłu i handlu. 8 sierpnia 1921 r. pierwsze 85 osób wyjechało specjalnym pociągiem do Moskwy. W skład delegacji wchodzili prawnicy, archiwiści, muzealnicy i historycy sztuki, bibliotekarze oraz grupa urzędników do obsługi prac komisji. Grupa bibliotekarska składała się z wybitnych znawców rękopisów, grafiki książkowej, opraw, historii i losów księgozbiorów polskich. Wielu ekspertów pracowało także na rzecz komisji w kraju, zbierając materiały niezbędne do opracowywania memorandów i referatów.

Szybko okazało się, że polscy delegaci są o wiele lepiej przygotowani do negocjacji niż rosyjscy, którzy sprawowali głównie funkcje polityczne. Datę rozpoczęcia prac ustalono na 8 października 1921 r., a jeden z punktów podpisanego protokołu mówił o „gotowości rządu rosyjskiego do zwrotu Polsce mienia kulturalnego w ścisłej zgodzie z traktatem i przy pełnej życzliwości oraz pomocy władz przy tej akcji”. Obietnice te okazały się fikcją, Rosjanie podeszli bowiem do kwestii zwrotu w sposób niezwykle formalny, żądając jako potwierdzenia roszczeń informacji i dokumentów niemal niemożliwych do zdobycia. Gdy ich nie otrzymywali, zbywali Polaków oświadczeniem, że „obiektu nie udało się odnaleźć”. Jednocześnie polscy eksperci nie byli dopuszczani do bezpośrednich poszukiwań.

Wielkiej pomocy polskiej delegacji udzielili wówczas rodacy mieszkający w Rosji oraz utworzone przez nich Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości. Jednocześnie w kraju powołane zostało Biuro Prac Kongresowych, którego zadaniem było dostarczanie materiałów potrzebnych do rewindykacji. Zbierano wszelkie informacje na temat dóbr kultury przed ich wywozem, opisywano jego okoliczności i późniejsze losy na terenie Rosji aż do ostatniego miejsca przechowywania.

Po dwóch stronach barykady

Lista polskich żądań zaskoczyła rosyjską delegację. Większość jej członków nie kryła oburzenia, po 150 latach uważali bowiem niektóre ze zrabowanych dzieł za swoje. Prawdziwa burza rozpętała się w obronie nienaruszalności zbiorów Rosyjskiej Biblioteki Publicznej w Piotrogrodzie, w której znajdowało się najwięcej zagrabionych Polsce księgozbiorów. Mimo zmasowanej prasowej nagonki Polacy nie odstąpili jednak od swoich żądań, szczególnie w kwestii wydania rękopisów znajdujących się wcześniej z zbiorach Biblioteki Załuskich. Burzliwe negocjacje toczyły się nawet w sprawie zwrotu pojedynczych egzemplarzy.

Pikanterii sprawie dodawał fakt, że przy stole negocjacyjnym spotykali się ludzie, którzy doskonale znali się z czasów wspólnej pracy w rosyjskich instytucjach oraz członkostwa w tych samych organizacjach przed I wojną światową. Niektórzy z przedstawicieli rosyjskiej delegacji byli Polakami. Teraz znajdowali się po przeciwnej stronie politycznej barykady. Jednak zdarzało się, że z sympatią podchodzili do polskich roszczeń. Szczególnie pod nieobecność „nadzorców politycznych” niektórzy bibliotekarze z Piotrogrodu starali się ułatwiać pracę polskim kolegom, wydając bez problemu zbiory do oceny i kwalifikując je do zwrotu. Jednym z powodów było to, że bolszewickie władze wolały po cichu wyprzedawać zbiory za granicę, zamiast oddać je za darmo Polakom.

Anegdotycznie wyglądały niektóre posiedzenia komisji, na których naprzeciwko polskiej delegacji zasiadali reprezentujący Rosję Polacy – komuniści, tacy jak Julian Leszczyński, Jan Lorenz czy Julian Rosenblatt, główny rzeczoznawca ekonomiczny. Ponoć korzystne dla Polski brzmienie artykułu XI traktatu ryskiego było właśnie zasługą Leszczyńskiego, który zdecydowanie wypowiedział się za wnioskiem delegacji polskiej, stwierdzając, że „wywiezione do Rosji polskie zabytki muzealne i skarby sztuki stanowią własność proletariatu polskiego, który prędzej czy później dojdzie do władzy i dlatego winny być Polsce zwrócone”.

Reklama

Niemniej praca polskich delegacji w Rosji była niezwykle trudna, nie tylko z powodu warunków życia w bolszewickim państwie, ale także tego, że jeszcze przez wiele lat po podpisaniu traktatu pokojowego w Rydze Polska i bolszewicka Rosja nie utrzymywały formalnie stosunków dyplomatycznych. Dopiero w 1926 r. ratyfikowano konwencję konsularną, a w 1934 r. podniesiono status Poselstwa Polskiego w Moskwie do rangi ambasady.

Strona polska miała jednak pewnego asa w rękawie. Było nim archiwum i biblioteka Włodzimierza Iljicza Lenina, pozostawione przez niego w Poroninie na początku I wojny światowej, tuż przed emigracją do Szwajcarii. Zawierało ono również dokumenty innych komunistów – Grigorija Zinowiewa i Jakuba Haneckiego. Grając między innymi tą kartą Polacy zaczęli odzyskiwać w Rosji wiele bezcennych dzieł.

15 lat bojów i konfliktów

Negocjacje i działania w sprawie rewindykacji polskich dóbr kultury z Rosji trwały przez ponad 15 lat. Nie brakowało ostrych konfliktów i kryzysów, grożących wręcz zerwaniem współpracy. Niektórzy członkowie polskiej delegacji zostali oskarżeni przez władze sowieckie o działanie na szkodę Rosji, a nawet aresztowani, jak Kazimierz Sochaniewicz, który po zatrzymaniu przez policję polityczną GPU spędził miesiąc w więzieniu, po czym został deportowany do Polski. Jeszcze bardziej dramatyczne były losy innego delegata – księdza Bronisława Ussasa, który po aresztowaniu w listopadzie 1924 r. za działalność na szkodę sowieckiego państwa uciekł z więzienia i schronił się w konsulacie RP w Mińsku. Wydarzenie to doprowadziło do ostrego konfliktu dyplomatycznego.

Niemniej prace polskiej delegacji przynosiły efekt. Powrót dziesiątek tysięcy dzieł sztuki i zabytków kultury do kraju budził radość nie tylko historyków i badaczy, ale też milionów zwykłych ludzi. Odzyskanych dzieł, szczególnie księgozbiorów i archiwaliów, było tak dużo, że pojawił się problem z ich przechowywaniem. Książki i rękopisy, szczególnie te najcenniejsze z Biblioteki Załuskich, przeznaczono dla przyszłej Biblioteki Narodowej, która jednak nawet po oficjalnym powołaniu w 1928 r. nie dysponowała jeszcze własną siedzibą. Transporty z Rosji lokowano więc w różnych miejscach Warszawy, starając się jak najszybciej zwracać dzieła sztuki z prywatnych kolekcji prawowitym właścicielom i ich spadkobiercom.

Aby uzmysłowić sobie skalę rewindykacji, warto wiedzieć, że tylko w 1935 r., już pod koniec akcji, ze zbiorów samej Rosyjskiej Biblioteki Publicznej do Polski wróciło niemal 14 tys. rękopisów, prawie 2 tys. inkunabułów oraz ok. 66 tys. druków. Większość z tych zasobów pozostała w Warszawie, w Bibliotece Narodowej i Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego. Niestety, w latach wojny i okupacji podzieliły one losy innych stołecznych zbiorów. W 1944 r. spłonęła również w Archiwum Skarbowym cała dokumentacja z prac komisji rewindykacyjnych.

Jednak to dzięki pracy polskich delegatów (oraz ich kolegów, którzy ratowali te zbiory w czasie niemieckiej okupacji) możemy dziś oglądać „Bitwę pod Grunwaldem” Jana Matejki, która także powróciła do Polski w 1922 r. na mocy postanowień traktatu ryskiego. A także konny pomnik księcia Poniatowskiego w Warszawie, Szczerbiec w skarbcu na Wawelu, obrazy Canaletta, renesansowe „głowy wawelskie” oraz tysiące innych dzieł sztuki, bez których trudno wyobrazić sobie dziś polską kulturę.

Bitwa pod Grunwaldem 1410 – obraz Jana Matejki / embuk-importer

W tekście korzystano m.in. z opracowania Hanny Łaskarzewskiej „Traktat ryski. Fakty i refleksje”

_____________________________________________________________________________________

Pomniki i nekropolie wojny polsko-bolszewickiej

Bohaterowie polegli w wojnie polsko-bolszewickiej pochowani są w ponad 330 miejscach – zbiorowych grobach, kwaterach i na cmentarzach wojennych. Są one rozsiane na ogromnej przestrzeni od Kujaw i północnego Mazowsza po południową Ukrainę i Łotwę. Prawie jedna trzecia z tych miejsc pochówku znajduje się obecnie poza granicami Polski, najwięcej – ponad 70 – na terytorium Białorusi.

W Polsce znajduje się niemal 220 cmentarzy i grobów żołnierzy z wojny 1919–1920 oraz wiele pomników poświęconych upamiętnieniu polskiego zwycięstwa. Najwięcej jest ich na Mazowszu, gdzie miały miejsce przełomowe bitwy. Poniżej niektóre z nich.

Warszawa. Największa kwatera na cmentarzu Wojskowe Powązki. Na rozległej przestrzeni pochowano kilka tysięcy żołnierzy, którzy stracili życie podczas wojny polsko-bolszewickiej w latach 1919–1920.

Warszawa. Grób księdza Ignacego Skorupki na Cmentarzu Powązkowskim, zwanym zwyczajowo Starymi Powązkami (ul. Powązkowska 1), kwatera 244.

Warszawa. Trzy kościoły wotywne za zwycięstwo z 1920 r.:

• Kościół pw. Matki Bożej Zwycięskiej na Kamionku (ul. Grochowska 365) wznosi się w miejscu, gdzie
13 sierpnia 1920 r. ks. Ignacy Skorupka odprawił mszę świętą i spowiadał żołnierzy 236 Pułku Piechoty. Tablica na fasadzie upamiętnia gen. Tadeusza Jordana Rozwadowskiego, szefa Sztabu Generalnego podczas Bitwy Warszawskiej.

• Kościół pw. Chrystusa Króla na Targówku (ul. Tykocińska 27/35).

• Kościół pw. Matki Bożej Zwycięskiej w Rembertowie (ul. Grzybowa 1).
Przed kościołem znajduje się pomnik który tworzą umieszczone na postumentach tablice z nazwiskami dowódców i bohaterów wojny polsko-bolszewickiej, połączone murkiem, na którym widnieją tabliczki z miejscami i datami walk z lat 1919–1920.

Warszawa. Grób Nieznanego Żołnierza. Na tablicach w kolumnadzie wymienione są następujące miejsca bitew: Radzymin/Ossów – 13–15 VIII 1920 r., Borkowo/Pod Nasielskiem – 14–15 sierpnia 1920 r., Sarnowa Góra/Pod Ciechanowem – 16–20 sierpnia 1920 r., Przasnysz – 21–22 sierpnia 1920 r., Cyców 16 sierpnia 1920 r., Czarnobyl – 27 kwietnia 1920 r.

Warszawa. Muzeum Wojska Polskiego. Wśród pamiątek m.in. czapka i kurtka Józefa Piłsudskiego z lat 1920–1935, mundur gen. broni Józefa Hallera z lat 1918–1920, zdobyczny sztandar 101. Pułku Strzelców Armii Czerwonej.

Ossów. Cmentarz Poległych w Bitwie Warszawskiej, kaplica Matki Boskiej Zwycięskiej, pomniki ks. Ignacego Skorupki i gen. Józefa Hallera.

Radzymin. Cmentarz wojskowy i kaplica, w której znajduje się fresk przedstawiający żołnierzy polskich broniących Warszawy.

Twierdza Modlin. Kwatera żołnierzy polskich poległych w sierpniu 1920 r. i zmarłych z powodu odniesionych ran oraz tablica upamiętniająca biorącą udział w walkach z bolszewikami Flotyllę Wiślaną.

Płock. Bratnia Mogiła tzw. Kopiec Harcerzy (ul. Targowa) i Pomnik Obrońców Płocka 1920 (pl. Narutowicza).

Mińsk Mazowiecki. Obraz Matki Bożej Hallerowskiej w kościele pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny. Gen. Józef Haller modlił się przed nim dwukrotnie – prosząc o zwycięstwo w sierpniu 1920 r. i dziękując za nie 10 dni później razem z nuncjuszem apostolskim Achillesem Ratti (późniejszym papieżem Piusem XI) oraz majorem Charlesem de Gaulle’em (późniejszym generałem i prezydentem Francji).

Puławy. Dawny pałac Czartoryskich (ul. Czartoryskich 8). Tablica pamiątkowa o treści: „15.08.1920 – 15.08.1930. W mury te, skąd padł rozkaz Józefa Piłsudskiego podjęcia zwycięskiej ofensywy przeciw najazdowi bolszewickiemu tablicę tę kładzie Naczelnemu Wodzowi i ofiarnym wojskom w hołdzie współczesnym i potomnym”.