Minister kultury w podtrzymał w Telewizji Republika swoją krytyczną opinię o TVP. - - stwierdził szef resortu kultury.
- - wyliczył.
Sprawa dotyczy kontrowersyjnego wywiadu, jakiego udzielił w niedzielę Karolinie Lewickiej w programie "Minęła Dwudziesta". Dziennikarka i polityk starli się w programie. Lewicka dociskała i próbowała skłonić ministra do odpowiedzi na konkretne pytania - zdaniem wielu zbyt natarczywie - a minister wracał do wygłaszania swojego stanowiska.
W końcu powiedział:
Wywiad podzielił środowisko, także wewnątrz telewizji. Prezes TVP, Janusz Daszczyński zawiesił Karolinę Lewicką - dziennikarka nie będzie prowadzić wieczornych rozmów do czasu, kiedy opinię w jej sprawie wyda Komisja Etyki TVP. Ale też jednocześnie podpisał się pod listem zespołu TVP Info do ministra, w którym domagają się przeprosin za krytyczne słowa pod adresem ich stacji i programu.
Znaczna część komentatorów broniło Lewickiej, twierdząc że zadaniem dziennikarza jest dociekanie, pilnowanie, by polityk nie kluczył i nie unikał odpowiedzi. Towarzystwo Dziennikarskie z Sewerynem Blumsztajnem na czele w publicznym oświadczeniu napisało wprost, że Lewicka postępowała zgodnie z powszechnie akceptowanymi standardami dziennikarskimi. Towarzystwo sprzeciwiło się też próbie „zastraszenia środowiska dziennikarskiego” podjętej przez wicepremiera Glińskiego.
Inni zaś zarzucali Lewickiej zacietrzewienie i agresję.
.@PiotrGlinski miał szczęście, że nie pogryzła... pic.twitter.com/DWCLUCvm3D
— Przemek Wipler (@wipler) listopad 23, 2015
Sprawę komentowali na Twitterze i w mediach nie tylko publicyści i dziennikarze. O aferze wokół wywiadu Glińskiego w TVP mówiła nawet premier Beata Szydło, która wsparła swojego ministra.
Gliński w TV Republika stwierdził natomiast, że dziennikarka miała gotowe tezy - - wyliczył minister kultury. Dodał jednocześnie, że w żaden sposób nie wpływał na prezesa TVP i nie domagał się od niego zawieszenia dziennikarki.