Chodzi o fotoreportera "Super Expressu". Paweł Dąbrowski zrobił zdjęcie Lidii Gądek, posłance z Platformy Obywatelskiej. Widać na nim bosą stopę kobiety. W związku właśnie z tym zdjęciem fotoreporterowi została na rok cofnięta akredytacja do Sejmu.
Sprawa zbulwersowała dziennikarzy i fotoreporterów, nie tylko tych pracujących na terenie budynku przy Wiejskiej. napisał na Facebooku Maksymilian Rigamonti z "Dziennika Gazety Prawnej".
Pod jego postem, który zyskał ponad tysiąc polubień i został kilkaset razy udostępniony, swe wyjaśnienia zamieściła Lidia Gądek. Napisała w nim, że chociaż nie była zachwycona zdjęciami, jest zbulwersowana takim potraktowaniem reportera. - - napisała. W kolejnych komentarzach wyjaśniała, że zdjęcie zostało zrobione, kiedy udała się ona do ostatniego rzędu ław sejmowych, by naładować iPada. -- tłumaczyła. Zwróciła też uwagę, że dwa dni temu zmieniła się szefowa Kancelarii Sejmu - została nią Agnieszka Kaczmarska, a ze stanowiskiem pożegnał się Lech Czapla.
#Cenzura w @KancelariaSejmu. Fotoreporter @se_pl ukarany zakazem wstępu za zdjęcie nagiej STOPY posłanki. https://t.co/7ZmoGr5own
— Bartłomiej Łęczek (@BartekLeczek) October 6, 2016
Uwaga foreporterzy! Za takie "skandaliczne" zdjęcia w #Sejm możecie stracić akredytacje! (Fot. P.Dąbrowski, SuperExpress) pic.twitter.com/SrOfTQ6NHp
— Daniel Adamski (@D_Adamski) 6 października 2016
Do sprawy odniosła się też Kancelaria Sejmu. Jak tłumaczona jest ta decyzja? napisano w oświadczeniu, umieszczonym na stronie internetowej Sejmu.