Dziennik Gazeta Prawana logo

NEWS: Telewizyjna wojna na listy. Kurski atakuje poprzednika: Frustracja zdymisjonowanego prezesa

12 października 2016, 12:42
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Jacek Kurski
Jacek Kurski/PAP
Jacek Kurski odpowiada na list Janusza Daszczyńskiego do Rady Mediów Narodowych. - To desperacka próba wpłynięcia na decyzję rady - pisze prezes TVP. Dziś ważą się jego losy, rada ma bowiem zdecydować, kto zostanie prezesem spółki.

Wczoraj w dziennik.pl napisaliśmy o liście Janusza Daszczyńskiego,  wysłanym do Rady Mediów Narodowych. Były prezes TVP odniósł się do konkursowego wystąpienia Kurskiego i ostro go skrytykował. Stwierdził, że jego następca w czasie przesłuchania posługiwał się "półprawdami, kłamstwami i własnymi interpretacjami" faktów, a poza tym notorycznie przypisywał sobie dorobek jego pięciomiesięcznej pracy.

Na odpowiedź Kurskiego nie trzeba było długo czekać- czytamy w liście obecnego prezesa TVP do Rady Mediów Narodowych.

Dalej Kurski sugeruje, że przyczyn ataku Daszczyńskiego należy upatrywać „we frustracji środowiska polityczno-towarzyskiego, które patronowało jego rządom w telewizji publicznej”.

- czytamy w liście.

Zdaniem Kurskiego Daszczyński swym listem do Rady Mediów Narodowych próbuje dostarczyć dezawuujące go argumenty Juliuszowi Braunowi, który zasiada w RMN.

Kasa w spółce

W obszernym liście Kurski wytyka błędy poprzedników i chwali się swoimi posunięciami. Po raz kolejny mówi o tym, że plan ekonomiczno-finansowy Daszczyńskiego na 2016 rok był błędny, bo zawierał zbyt optymistyczne prognozy abonamentowe i nie uwzględniał wysokich kosztów obsługi wydarzeń, relacjonowanych przez TVP ( jak np. rocznica Chrztu Polski, Szczyt NATO, Światowe Dni Młodzieży, Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro).

Poza tym zabrakło w nim kosztów opodatkowania abonamentu radiowo-telewizyjnego. Kurski twierdzi, że 17 września 2015 r. TVP otrzymała niekorzystną indywidualną interpretację podatkową ministra finansów, potwierdzającą nieuchronność tego kosztu dla TVP. - - pisze w liście Kurski.

Informacja Daszczyńskiego o 77 mln złotych w kasie TVP nie obrazuje jego zdaniem stanu finansowego firmy. - - pisze Kurski.

Kurski przekonuje, że faktycznie niedobór środków pieniężnych jest znacznie wyższy.

- pisze Kurski.

Korupcyjne ryzyko

Dalej oskarża Daszczyńskiego, że nie zrobił nic, by zmienić pozycję producentów zewnętrznych w spółce. -- przekonuje Kurski. Wylicza, że pięć największych firm producenckich na polskim rynku obsługiwało w 2015 r. ponad 54 proc. produkcji zewnętrznej. Jako przykład podaje dwa seriale zaakceptowane przez Daszczyńskiego tuż przed końcem kadencji.

Umowę na serial „Małgośka” Janusz Daszczyński zawarł w pośpiechu, na jednym z ostatnich posiedzeń Zarządów jeszcze 30 grudnia 2015 r., a więc na 9 dni przed zmianą władz w TVP. Jeszcze wcześniej, we wrześniu ubiegłego roku, także z naruszeniem wewnętrznych procedur, podpisano umowę na produkcję serialu „Zakład”. Umowy zostały podpisane bez weryfikacji kosztorysów oraz zaakceptowanych scenariuszy, wymaganych przez procedury. Ostatecznie obie umowy rozwiązano.

Obecny prezes zarzuca poprzednikom, że nie wypracowali czytelnych zasad negocjacji warunków produkcji seriali, a co za tym idzie nie wdrożono procedur ograniczających ryzyka korupcyjnego w systemie produkcji z uwzględnieniem konfliktu interesów.

"Nie mogłem dalej milczeć"

W dalszej części listu czytamy, że Kurski krytycznie ocenia reformę strukturalną przyjętą przez Daszczyńskiego i jego działania w zakresie wzmacniania pozycji TVP w internecie. Kurski zaprzeczył też, jakoby wstrzymał prace związane z zagospodarowaniem przez TVP przyznanych w ubiegłym roku przez KRRiT trzech slotów na MUX-8. Jakie kanały trafią do oferty, nadal nie wiadomo, ale Kurski tłumaczy, że o zamiarach TVP nie mówił publicznie, nie chcąc ujawniać tych planów konkurencji.

Prezes TVP skrytykował też decyzję poprzednika o zakodowaniu programu TVP INFO i rozwiązaniu umów dotyczących reemisji TVP poza granicami Polski. - - czytamy w liście.

Kurski twierdzi, że w miejscu, w którym występował kanał nadawcy publicznego pojawiła się konkurencja - ze szczególnym uwzględnieniem kanału TVN24. A zakodowanie TVP INFO nie tylko zachwiało także jego pozycją rynkową ale negatywnie wpłynęło na całą ofertę reemisji zagranicznej TVP, a w szczególności na zasięg kanału TVP Polonia, która w niektórych umowach z kontrahentami była oferowana „w pakiecie”.

- - pisze do członków rady na koniec Kurski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj