Czabański był pytany w Polskim Radiu o krytykę mediów publicznych w Polsce, zawartą m.in. w corocznym raporcie Reporterów bez Granic. W 2020 r. Polska zajęła w nim 62. miejsce na 180 sklasyfikowanych państw, co jest najniższym w historii tego zestawienia poziomie wolności słowa w Polsce.

Reklama

Szef Rady Mediów Narodowych podkreślił, że media publiczne w Polsce są już od wielu lat atakowane, głównie przez środowiska liberalne i tworzone przez nie ugrupowania polityczne. Zaznaczył, że ataki te wiążą się - jak mówił - wręcz z próbą likwidacji mediów politycznych.

Ponieważ się tego im nie udało zrobić po 1989 roku - takie próby były podejmowane wielokrotnie, również przez środowisko późniejszego premiera Donalda Tuska i później, kiedy był premierem (Tusk), to konsekwentnie obcinano fundusze dla mediów publicznych. Przypomnę to sławetne i niechlubne wezwanie do niepłacenia abonamentu ze strony premiera Tuska, które de facto rozmontowało cały system finansowania mediów publicznych - powiedział Czabański.

Myśmy zaczęli to naprawiać po wygranych wyborach jesienią 2015 roku i udało nam się odbudować finanse mediów publicznych przy pomocy rekompensat, choć nadal nie ma takiego trwałego systemu finansowania, ale po ostatnich decyzjach parlamentu de facto na parę najbliższych lat jest zapewnione finansowanie na bardzo przyzwoitym poziomie - zaznaczył, przypominając tegoroczną nowelizację przepisów przyznającą rekompensaty w wysokości 1,95 mld zł dla TVP i Polskiego Radia.

Szef RMN zwrócił również uwagę m.in. na interesy - finansowe i polityczne - w świecie mediów, ze względu na które media publiczne są atakowane.

Są pieniądze na rynku reklam i jeżeli media publiczne przestałyby być ważnym graczem na tym rynku, to te pieniądze przypadłyby głównym mediom komercyjnym. A druga sprawa to są interesy polityczne, czyli pewnej narracji o świecie i pewnej selekcji podawanych informacji. Jeżeli tamte środowiska (liberalne) były przyzwyczajone przez lata, że miały de facto monopol na podawanie tego, co kiedyś się nazywało propagandą, a przez ostatnie lata zwykło się nazywać narracją o świecie, no to bardzo ich boli to, że już tego monopolu nie mają i chciałyby go odzyskać - tłumaczył Czabański.

Odnosząc się do raportu Reporterów bez Granic przewodniczący Rady Mediów Narodowych ocenił, że formułowany w nim zarzut pod adresem Polski jest absurdalny. - Właściwie najlepiej spuścić zasłonę miłosiernego milczenia, bo to pokazuje, że te organizacje są sterowane czysto politycznie - stwierdził, zauważając, że raport Reporterów bez Granic jest spóźniony o kilka lat, ponieważ zagrożenia dotyczące wolności mediów w Polsce ze strony władzy występowały za rządów PO-PSL.

Szef RMN odpowiadając na pytanie, jak bronić mediów publicznych przed atakami, podkreślił, że powinny one "robić swoje", czyli "dostarczać informacje i przełamywać monopol informacyjny, który został kiedyś wytworzony, i który próbują różne środowiska polityczne - opozycyjne - odbudować" - powiedział Czabański, podkreślając znaczenie mediów publicznych, w tym Polskiego Radia, TVP i Polskiej Agencji Prasowej, a także ich ośrodków regionalnych. Dodał też, że główna rola mediów publicznych polega na ich roli kulturotwórczej w Polsce.

I dlatego trzeba walczyć o te media i bronić ich ze względu na ich rolę w polskiej kulturze - ocenił Czabański, zachęcając słuchaczy Polskiego Radia do zapoznawania się z ofertą stacji na jej stronach internetowych, dotyczącej m.in. literatury, teatru lub koncertów i słuchowisk.

Każdego dnia tworzymy archiwa polskiej kultury, tę kulturę finansujemy, pozwalamy jej się rozwijać, popularyzujemy i dostarczamy odbiorcom. To jest główna rola mediów publicznych - ocenił Czabański, apelując, by nie sprowadzać roli mediów publicznych wyłącznie do polityki.

Reporterzy bez Granic to międzynarodowa organizacja pozarządowa, propagująca i monitorująca wolność prasy na całym świecie, założona we Francji w 1985 roku. Ranking wolności prasy jest przygotowywany przez nią od 2002 r.