Dziennik Gazeta Prawana logo

Telewizja ukarana za rosyjską propagandę. "Czy świat w końcu zrozumie, że oni wszyscy są tacy sami?"

2 grudnia 2022, 13:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Propaganda
<p>Propaganda</p>/ShutterStock
Na rosyjską niezależną telewizję Dożd, która przeniosła się na Łotwę, nałożono karę w wysokości 10 tys. euro za pokazanie anektowanego ukraińskiego Krymu jako części Rosji - poinformował w piątek Ivars Abolinsz, szef łotewskiego regulatora medialnego.

Abolinsz, stojący na czele łotewskiej rady ds. mediów elektronicznych (NEPLP), poinformował o nałożonej karze po incydencie, do jakiego doszło 1 grudnia, kiedy prowadzący program w telewizji Dożd powiedział na wizji, że ma nadzieję, iż stacji udało się pomóc w polepszeniu warunków rosyjskich żołnierzy na froncie.

Ryzyko utraty koncesji

Przewodniczący NEPLP zaznaczył, że w związku z tą wypowiedzią wszczęto postępowanie administracyjne. Ostrzegł, że za trzy poważne naruszenia zasad NEPLP może odebrać telewizji pozwolenie na transmisję. Wcześniej za pokazanie na mapie Krymu oznaczonego jako część Rosji oraz za użycie określenia "nasza armia" w odniesieniu do rosyjskiego wojska na telewizję nałożono karę administracyjną w wysokości 10 tys. euro.

Niezależna rosyjska telewizja Dożd (TV Rain) rozpoczęła działalność na Łotwie w lipcu. Działający od 2010 roku kanał, jedyna do niedawna niezależna stacja telewizyjna w Rosji, został uznany przez rosyjskie władze za "zagranicznego agenta". 1 marca Dożd został w Rosji zablokowany z powodu publikacji rzekomo "kłamliwych informacji na temat działań wojsk rosyjskich" na wojnie z Ukrainą.

W czwartek wieczorem i w piątek wielu łotewskich i ukraińskich użytkowników Twittera zwróciło uwagę na wypowiedź prezentera telewizji Dożd podczas programu wyemitowanego 1 grudnia. Mężczyzna zachęcił na wizji do wysyłania wiadomości na specjalny adres e-mailowy stacji, poświęcony tematom związanym z armią rosyjską.

- powiedział prowadzący.

Burza w mediach społecznościowych

Słowa wywołały burzę w mediach społecznościowych. Na wypowiedź zareagował np. ukraiński minister kultury Ołeksandr Tkaczenko: "Kiedy pomagają - czy świat może w końcu zrozumieć, że oni wszyscy są tacy sami?". Zarzucił telewizji Dożd "zapewnianie wszystkiego co niezbędne okupantom, którym jest niewygodnie walczyć" na ukraińskiej ziemi.

W sprawie zabrał głos redaktor naczelny telewizji Dożd Tichon Dziadko: .

Zaznaczył, że skrzynkę e-mail, o której wspomniał prowadzący, utworzono, by gromadzić świadectwa dotyczące zbrodni rosyjskiej armii na Ukrainie i informacje o naruszeniach, do jakich dochodzi podczas mobilizacji w Rosji.

Wprowadzenie odbiorców w błąd

Podkreślił, że w związku z tym, że wypowiedź prowadzącego wprowadza odbiorców w błąd, podjęto decyzję o usunięciu tego fragmentu z powtórek programu i z nagrania. "Przepraszamy naszych widzów" - dodał.

Z Rygi Natalia Dziurdzińska

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj