Katastrofa wydarzyła się 10 lutego. Do końca marca . Wbrew pozorom to niezbyt dużo - według naukowców kolizja 900-kilogramowego Cosmosa i 560-kilogramowego Iridium powinna zakończyć się rozproszeniem co najmniej 1300 fragmentów obu maszyn. Choć niektóre kawałki nadal są katalogowane, ta wielkość najprawdopodobniej nie zostanie osiągnięta.
Dlaczego? Dlatego, że , odpowiada Mark Matney z NASA. Analiza szczątków wykazała, że w okolicach katastrofy znajdują się przed wszystkim resztki Cosmosa (był to walec obłożony panelami słonecznymi).
A to wskazuje, że . Zważywszy na prędkość obu obiektów w momencie zderzenia (11 km/s), to wystarczyło, by Cosmos rozpadł się na kawałki.
Szczątki nadal krążą wokół miejsca katastrofy, zagrażając innym satelitom telekomunikacyjnym. Niestety kilka z nich spadło na niższą orbitę, na której znajduje się Międzynarodowa Stacja Kosmiczna.