Melatonina jest szerzej znana jako “hormon snu”, a za jej produkcję odpowiada szyszynka, w ten sposób regulując rytm dobowy. Dzięki temu pod koniec dnia chce nam się spać. Zwiększona produkcja melatoniny to sygnał dla naszego organizmu, że czas na odpoczynek. Osoby, które cierpią na zaburzenia snu,często mają problem z regulacją rytmu dobowego, dlatego sięgają po tego typu środki nasenne.

Reklama

Problemy ze snem u dzieci to coraz częstsze zjawisko

Trudności z zasypianiem u dzieci mają różne przyczyny. Pojawiają się już u 2-latków, choć zazwyczaj dotyczą dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym. Częstym zjawiskiem jest także opóźnienie snu, wybudzanie się w nocy oraz koszmary senne. W maluchów występuje tak zwana bezsenność behawioralna. Można ją podzielić na dwie kategorie — wynikającą z braku dyscypliny oraz warunkową. W pierwszym przypadku przyczyną jest brak określonych ram snu, co przekłada się na kładzenie o różnych porach.

Bezsenność warunkowa wynika z przyzwyczajenia dziecka do określonych zachowań mających negatywny wpływ na sen. Przykładem jest oglądanie telewizji przed spaniem, stała obecność rodzica lub karmienie. Brak takiego bodźca sprawia, że maluch nie może zasnąć. Ostatnio przeprowadzone badania w Stanach Zjednoczonych wykazały, że w takich przypadkach rodzice regularnie podają dzieciom melatoninę. Dostępne dowody potwierdzają bezpieczny charakter preparatu, ale dotyczy to wyłącznie krótkiego okresu przyjmowania — od jednego do trzech miesięcy w dawkach od 0,5 do 1 miligrama. Skutki długoterminowego stosowania nie są znane.

Reklama

Wyniki badania w USA budzą niepokój

Po przeprowadzeniu ankiety wśród amerykańskich rodziców okazało się, że prawie 1 na 5 dzieci w wieku szkolnym i w wieku przedszkolnym stosuje suplementy melatoniny. Wśród maluchów w wieku od 1 do 4 lat środki nasenne zażywało 5,6 proc. Odsetek był większy u dzieci w wieku od 5 do 9 lat — 18,5 proc., a jeszcze większy u dzieci od 10 do 13 lat — 19,4 proc. Maluchy do 5. roku życia przyjmowały do 2 mg, zaś dzieci od 10. do 13. roku życia nawet 10 mg. Melatonina na sen była często stosowana przez ponad 12 miesięcy.

Lauren Hartstein, naukowiec zajmujący się snem i rozwojem na Uniwersytecie Colorado Boulder twierdzi, że potrzeba więcej badań, aby stwierdzić, czy długotrwałe zażywanie preparatu jest bezpieczne. Sporym problemem jest łatwy dostęp do melatoniny. Jest ona dostępna w formie suplementu i nie wymaga recepty. Ma to różne skutki. W latach 2012–2021 liczba przypadków dzieci, które spożyły melatoninę i trafiły do ośrodków kontroli zatruć, wzrosła o 530 proc., w porównaniu do poprzednich lat. Zatrucia dotyczyły głównie maluchów poniżej 5. roku życia.

Melatonina na sen i jej wpływ na dzieci

Suplementy melatoniny podlegają mniejszym restrykcjom niż leki, dlatego należy podchodzić do nich z dużą ostrożnością. Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych przeprowadzili niedawno badanie 25 żelek z “hormonem snu”. Okazało się, że w 22 przypadkach zawartość substancji była błędnie podana, a w jednym z nich ilość melatoniny była ponad trzykrotnie większa niż wynika z informacji podanych na etykiecie. Rodzice podający suplementy swoim dzieciom tak naprawdę nie mają 100 proc. pewności, co znajduje się w środku.

Autorzy przeprowadzonego badania alarmują, że skuteczność, dawkowanie i długoterminowe bezpieczeństwo melatoniny nie zostały ustalone. Te czynniki będą także różnić się w zależności od wieku. Tak wysoki wskaźnik stosowania substancji wskazuje również na poważne zaburzenia snu, które mogą wymagać zdiagnozowania i profesjonalnego leczenia. Choć w Polsce póki co nie wiemy, jaki odsetek rodziców podaje dzieciom środki nasenne, ostrzeżenie o ich potencjalnym niebezpiecznym charakterze jest kierowane do wszystkich.