Kolejna rzecz to pomoc państwa przy zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. Dotąd było tak, że z budżetu państwa pokrywano 30 proc. kosztów zatrudniania tej grupy. Teraz zapisano, że będzie to do 30 proc. A to oznacza, że PFRON, którego zadaniem jest m.in. aktywizacja zawodowa niepełnosprawnych, będzie musiał dołożyć do tego zadania i zabraknie mu na inne rzeczy, np. rehabilitację społeczną osób niepełnosprawnych.
Dla nikogo nie jest już tajemnicą, że w dużych tarapatach finansowych znalazł się ZUS, co utrudnia wypłatę świadczeń emerytalnych i rentowych. Rząd zamierza załatać dziurę, zabierając środki z rezerwy demograficznej, co uważam za fatalny pomysł. Te pieniądze powinny czekać nietknięte do tego czasu, gdy – zgodnie z prognozami demografów – liczba osób pracujących zacznie drastycznie spadać, a emerytów równie szybko rosnąć.