Na Światowym Forum Ekonomicznym prezydent USA jedynie "taktycznie wycofał się" z pomysłu zajęcia Grenlandii, ale wciąż istnieje "wielkie zagrożenie" związane z jego polityką, a z "kryzysu grenlandzkiego" wszystkie kraje świata powinny wyciągnąć ważne wnioski. Ulga wynikająca z tego, że Trump ogłosił, iż nie zamierza podbijać arktycznej wyspy, raczej nie potrwa długo – pisze na wstępie "The Economist".

Zapowiedź globalnego przegrupowania sojuszy

Pierwszy wniosek ze zmiany w deklarowanych planach amerykańskiego prezydenta powinien być taki, że Trump ustępuje, gdy wywiera się na niego naciski, choć zapewne nie rezygnuje z długofalowych planów. Drugi – że jego wizja świata doprowadziła do głębokiej erozji sojuszy Ameryki. A z tego wynika wniosek trzeci – że każdy konflikt z Trumpem niesie ze sobą ryzyko egzystencjalne, co stanowi zapowiedź globalnego przegrupowania sojuszy – wyjaśnia brytyjski tygodnik.

Reklama

Tym razem Europa miała to szczęście, że Trump skoncentrował swe plany ekspansji na Grenlandii. Kongres ugiął się wobec intensywnego lobbingu Europejczyków i zaczął wywierać presję na prezydenta. Groźby nałożenia nowych ceł na kilku europejskich partnerów handlowych Ameryki sprawiły, że UE zapowiedziała retorsje, a na giełdach odnotowano duże spadki, bo inwestorów przeraziło widmo wojny handlowej i zbrojnego konfliktu.

Reklama

Zatem "morał tej historii jest taki", że amerykańskiego prezydenta da się zmusić do rejterady, jeśli Europejczycy, którzy do tej pory stosowali wobec niego politykę pochlebstw, wykażą się asertywnością. Ale tu "kończą się dobre wiadomości" – relacjonuje "The Economist".

Grenlandia jedynie "wierzchołkiem góry lodowej"

Europejczycy powinni bowiem "wsłuchać się w język", jakiego używa Trump, bo jest to język pogardy wobec Europy i pogardy dla transatlantyckich sojuszy Ameryki. Prezydent USA nie zmieni raczej swych poglądów, w myśl których "sojusznicy to darmozjady", a wspólne wartości, to koncept dla "frajerów" – podkreśla tygodnik. W tym wszystkim Grenlandia jest jedynie "wierzchołkiem góry lodowej", a Europejczycy powinni ostrzec Amerykanów przed "wrogim światem", który szykuje im Trump.

Broń nuklearna w Polsce i Niemczech?

Nie mogąc zaufać USA, Niemcy, Polska, Japonia i Korea Południowa będą się zbroić jeszcze szybciej niż teraz, a być może zaczną zabiegać o broń nuklearną. Proliferacja takiej broni zdewaluuje przewagę amerykańskiego arsenału, zaś "Chiny i Rosja nie będą w stanie uzgodnić z Trumpem, gdzie kończą się wpływy Ameryki, a gdzie zaczynają ich własne" – prognozuje "The Economist". "To wszystko może doprowadzić do wojny tak wyniszczającej, że Ameryka nie będzie mogła stać z boku".

Dzień, w którym nie będzie już NATO

Przez dziesięciolecia, chroniąc się pod parasolem Ameryki, Europejczycy "koncentrowali się na wygodnym życiu", a nie na budowaniu "hard power". „Te czasy się skończyły. Przywódcy europejscy powinni starać się spowalniać erozję Sojuszu Atlantyckiego, ale muszą się przygotować na dzień, w którym nie będzie już NATO" – zaleca na zakończenie brytyjski tygodnik.