19 lutego Jarosław Kaczyński przeciął spekulacje na antenie Radia Maryja. Oznajmił, że wybrał już osobę, której powierzy misję tworzenia przyszłego rządu. Prezes zapowiedział, że w marcu 2026 roku wszystko stanie się jasne.
Jednak sytuacja wewnątrz partii jest dynamiczna. Media donoszą, że pierwotny plan legł w gruzach. Prezes PiS obawia się, że wybór zbyt wyrazistego polityka zaostrzy konflikty między partyjnymi frakcjami. Z tego powodu z listy kandydatów mieli zniknąć Tobiasz Bocheński oraz Przemysław Czarnek.
Cymański: Potrzebujemy kandydata z "górnej półki"
Doświadczony polityk Tadeusz Cymański studzi emocje, ale potwierdza, że partia ma z kogo wybierać. W rozmowie z "Faktem" określa potencjalnych kandydatów mianem polityków z "górnej półki". Według niego kluczowe będą emocje, jakie wzbudzi nominat u wyborców.
Cymański zwraca uwagę na nową postać w tym wyścigu – Zbigniewa Boguckiego. Pełni on obecnie funkcję szefa kancelarii prezydenta Karola Nawrockiego. Bogucki może stać się kompromisowym rozwiązaniem, łączącym różne nurty wewnątrz prawicy.
Cymański: Trzeba grać na różnych fortepianach
PiS musi zmienić sposób działania, jeśli chce wrócić do władzy. Tadeusz Cymański stawia sprawę jasno: partia nie może rządzić samodzielnie, więc potrzebuje "premiera koalicyjnego". Idealny kandydat musi posiadać cechy koncyliacyjne, sprawnie prowadzić trudne rozmowy z potencjalnymi partnerami, utrzymać żelazny elektorat, a jednocześnie przyciągnąć centrum. Nasza polityka musi być bardziej wyrafinowana. Trzeba grać na różnych fortepianach – podkreśla Cymański. Jego zdaniem o wyniku wyborów przesądzą głosy osób dzisiaj niezdecydowanych.