Program SAFE to unijny fundusz pożyczkowy, z którego Polska może pozyskać ok. 43,7 mld euro na inwestycje obronne. Rząd podkreśla korzyści finansowe i szansę na szybszy rozwój armii, podczas gdy opozycja wskazuje na ryzyka polityczne, finansowe i proceduralne, apelując do prezydenta o weto.
Sejm przyjął SAFE, teraz ruch prezydenta
W piątek Sejm przyjął cztery poprawki Senatu do ustawy wdrażającej unijny program dozbrajania SAFE. Jedna z nich przewiduje, że wydatki związane ze spłatą i obsługą bankową pożyczki SAFE nie będą wliczane do minimalnego limitu wydatków na obronność - w budżecie państwa ma być ustanowiona rezerwa celowa na ten cel. Inna poprawka wprowadza obowiązek kontroli antykorupcyjnej i kontrwywiadowczej przez ABW, SKW i CBA wykorzystania środków finansowych z pożyczki SAFE oraz sprawozdawczości prowadzenia tej kontroli. Kolejna poprawka rozszerza obowiązek przedkładania sprawozdania z realizacji planu finansowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa (FIZB) właściwym komisjom senackim. Teraz ustawa czeka na podpis prezydenta.
Suski: broń trzeba kupować w USA
Niemcy będą budować fabryki dopiero. Więc jeżeli jest sytuacja, w której pilnie potrzebujemy broni, to trzeba ją kupować tam, gdzie ona jest już dostępna, produkowana, jest wysokiej jakości i właśnie ta wojna pokazuje, że sprzęt amerykański jest najlepszy, najskuteczniejszy - mówił Marek Suski w Polsat News. Jak dodał, że wkrótce amerykańska broń będzie tańsza niż ta pochodząca z krajów UE.
Suski: europejskie uzbrojenie jest przestarzałe
Poseł stwierdził, że europejskie uzbrojenie jest przestarzałe. - (Kraje UE) są o 20 lat za Stanami Zjednoczonymi, wiec wojna pokazuje dokładnie. Kupować trzeba broń ze Stanów Zjednoczonych, bo jak widać ona jest skuteczna, precyzyjna. Jest po prostu bronią, która jest nowoczesna, a ta, która będzie wyprodukowana, nie wiadomo jaka będzie - powiedział.
"Wojsko milczy o SAFE, bo się boi"
Prowadzący "Graffiti" zauważył, że o konieczności zaciągnięcia pożyczki z programu SAFE mówi część polskich dowódców. Marek Suski stwiedził, że przedstawiciele polskiego wojska, którzy są przeciwni, milczą, bo nie chcą narazić się polskiej władzy. W wojsku jest dyscyplina. Dzisiejsza władza jest bezwzględna, więc nawet ci żołnierze, którzy mają inne zdanie, milczą, bo byliby po prostu wywaleni z zabraniem kompetencji i może jeszcze dużo większymi karami - wskazał poseł PiS.