"Reżim został pozbawiony głowy, ale od 1979 roku ajatollahowie są mocno osadzeni i organizowana jest sukcesja. Czy kampania nalotów, bez (udziału) wojsk lądowych, jakkolwiek byłaby skuteczna, wystarczy, by zrezygnowali?" – zastanawia się dziennik.
"Ryzykowne założenie" Trumpa
Zadaje też pytanie, co może zrobić nieuzbrojony naród irański wobec Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, liczącego 200 tys. członków i niewahającego się strzelać do tłumu. Prezydent USA Donald Trump, zdaniem dziennika, "wyobraża sobie, że armia ostatecznie przejdzie na stronę ulicy", pociągając za sobą Strażników Rewolucji, obawiających się o swe przetrwanie. Jest to jednak "ryzykowne założenie" – podkreśla "Le Figaro".
Skomplikowana sytuacja w Iranie
Jak dodaje, choć Trump mówi o "dobrym pomyśle" na to, kto będzie następnym przywódcą, to "w rzeczywistości nieobecność zorganizowanej opozycji (w Iranie – PAP) znacznie komplikuje sytuację".
Mroczna karta historii
Po pozbyciu się "tyrana" w Iranie kraj ten i świat mają nadzieję na "zamknięcie tej mrocznej karty historii, ale jest wiele niewiadomych, jeśli chodzi o ciąg dalszy" – podkreśla "Le Figaro".