- Niemcy: Nawrocki chce być przywódcą całej polskiej prawicy
- Niemcy: Nawrocki i jego zwolennicy widzą zagrożenie głównie w UE
- Niemcy: Nawrocki irytuje stawianiem Zachodu na równi z Putinem
- Niemcy: Tusk nie odważył się sprzeciwić w kwestii żołnierzy w Ukrainie
- Niemcy: Trump dla Nawrockiego to nawet ktoś więcej niż idol
W artykule "Konfrontacja na szczycie" warszawski korespondent dziennika "Frankfurter Allgemeine Zeitung" Stefan Locke stawia tezę, że ciągłe spory między Nawrockim i Tuskiem osłabiają Polskę. Na arenie międzynarodowej polska polityka zagraniczna sprawia wrażenie niespójnej – ocenia.
Niemcy: Nawrocki chce być przywódcą całej polskiej prawicy
Prezydent, sprawując swój urząd, kieruje się "względami polityki partyjnej", występując jako "przeciwnik liberalno-konserwatywnego i proeuropejskiego rządu Tuska" – pisze Locke. Opisuje poszczególne aspekty konfliktu, w tym spór o nominacje ambasadorów i sędziów, i przytacza opinię politologa Piotra Burasa, że "Nawrocki chce być przywódcą całej polskiej prawicy". Nawrocki dąży do bezpośredniej konfrontacji z rządem Tuska, aby wywrzeć na niego presję i doprowadzić do jego upadku – ocenia Buras, szef warszawskiego biura Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych (ECFR).
Niemcy: Nawrocki i jego zwolennicy widzą zagrożenie głównie w UE
"FAZ" zwraca uwagę, że Nawrocki i jego zwolennicy widzą zagrożenie dla wolności, godności i bezpieczeństwa przede wszystkim w UE. Hasłem "Najpierw Polska" Nawrocki nie tylko imituje hasło "Ameryka przede wszystkim" Donalda Trumpa, ale też tak jak on ustawia się w kontrze do "kosmopolitycznych elit". "Klasykiem" jest stawiany Niemcom zarzut wykorzystania UE do podporządkowania sobie Polski. W przemówieniu pod koniec roku prezydent oświadczył, że Polska jest gotowa do obrony swojej zachodniej granicy.
Niemcy: Nawrocki irytuje stawianiem Zachodu na równi z Putinem
Przy tym Nawrocki nie jest "apologetą Rosji" i ostrzega przed zagrożeniem ze strony neoimperializmu Władimira Putina – zaznacza "FAZ". Jednak stawianie na jednej płaszczyźnie Putina z rzekomym zagrożeniem ze strony Zachodu "irytuje zachodnich partnerów", którzy zastanawiają się, "jakie stanowisko zajmuje Polska i kto jest (dla nich – PAP) partnerem do rozmów – szef rządu czy prezydent".
Niemcy: Tusk nie odważył się sprzeciwić w kwestii żołnierzy w Ukrainie
Konfrontacja między Tuskiem i Nawrockim "szkodzi polskiej polityce zagranicznej" – cytuje Piotra Burasa "FAZ". Spory między Nawrockim a Tuskiem prowadzą, zdaniem „FAZ”, do paraliżu w polityce Polski wobec Ukrainy. Obaj politycy są co prawda zwolennikami wspierania zaatakowanego przez Rosję kraju, jednak Nawrocki ze względu na swoich wyborców odrzucił udział polskich żołnierzy w ewentualnej misji pokojowej w tym kraju, a Tusk "nie odważył się w tej sytuacji na sprzeciw".
Dziennikarz "FAZ" kończy swoją analizę optymistycznym akcentem, przypominając, że podczas ostatniego spotkania Tusk i Nawrocki uzgodnili podział ról w polityce wobec Ukrainy. Nawrocki ma reprezentować Polskę na szczytach NATO i w rozmowach z USA, natomiast Tusk będzie brał udział w spotkaniach na szczeblu europejskim.
"Sueddeutsche Zeitung" ostrzega, że realizacja planu przekształcenia Unii Europejskiej w luźną strefę handlu silnych państw narodowych, co popiera Nawrocki, oznaczałaby zniszczenie Wspólnoty.
Niemcy: Trump dla Nawrockiego to nawet ktoś więcej niż idol
"Przez długi czas wydawało się, że miernikiem jedności Europejczyków jest gotowość do wspierania Ukrainy. Obecnie okazuje się, że decydującym kryterium jest gotowość do podążania za Donaldem Trumpem, niezależnie od tego, co robi" – pisze warszawska korespondentka "SZ" Viktoria Grossmann.
"W przypadku Polski widać, że wspieranie Ukrainy wcale nie oznacza wspierania europejskich wartości, jeżeli zaliczymy do nich gotowość do ograniczenia (kompetencji – PAP) państwa narodowego na rzecz większych, wspólnych rozwiązań, które zapewniłyby stabilniejszy pokój i większą siłę" – kontynuuje dziennikarka.
Realizacja koncepcji UE jako luźnego związku handlowego silnych państw narodowych prowadziłaby, zdaniem Grossmann, do zniszczenia Unii. Jak zaznaczyła, popierający taką koncepcję Nawrocki "przekracza przy tym granice dzielące go od polityków na Węgrzech i Słowacji", krytykowanych przez jego własny obóz polityczny za prorosyjskie postawy.
"Nacjonalistyczna ideologia wydaje się ważniejsza dla tożsamości niż stosunek do Ukrainy" – pisze Grossmann. O wiele ważniejszy jest poza tym stosunek do Donalda Trumpa, który "swoje opinie o UE mógłby kopiować z przemówień polityków PiS". Dla polityków takich jak Nawrocki czy premier Słowacji Robert Fico Trump jest "nie tylko idolem, ale wręcz kwadraturą koła". Łączy bowiem skierowany ku przeszłości model społeczeństwa z „dobrym, starym, silnym Zachodem Republikanów zawierającym obietnicę wolności – minimalne państwo i maksymalną wolność osobistą, przede wszystkim dla "prawdziwych mężczyzn".
Niemcy: "Antyrosyjskie" PiS posługuje się narracją Kremla
Zdaniem "SZ" PiS "posługuje się narracją Kremla, przy równoczesnym zachowaniu antyrosyjskich postaw". "Na prawicy i skrajnej prawicy antyrosyjskość nie oznacza automatycznie proukraińskości" – pisze Grossmann. Niemcy, Francuzi i wszyscy, którzy - kierowani resztką szacunku do siebie i europejskimi wartościami - chcą stawić czoło Trumpowi, muszą przekonać do siebie proeuropejskie rządy w Polsce i krajach bałtyckich – "państwach, których zerwanie z USA szczególnie mocno zaboli". Na wschodzie UE Amerykanie dali się poznać w przeszłości jako bardziej solidni i zaangażowani partnerzy niż Europejczycy. Kraje zachodniej Europy mają wiele do nadrobienia, a "obecność Bundeswehry na Litwie pokazuje, że jest to możliwe" – pisze w konkluzji Grossmann.