Dziennik Gazeta Prawana logo

Rybiński: Jeśliś jurny, idź do urny

5 listopada 2007, 23:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mamy nowe technologie, telewizję, wideo, internet, esemesy, blogi, billboardy, spoty i to wszystko wprzęgnięte w kampanię wyborczą. Potęga. Imponujące. Ale jak tak dobrze poskrobać, to tylko opakowanie. W środku jest to samo, co zawsze - hasła wyborcze mające przekonywać obywateli do poszczególnych partii i ich kandydatów - pisze w "Fakcie" Maciej Rybiński.

I te hasła także niewiele się zmieniają, czysta żonglerka słowami. W mojej pamięci utkwiło parę takich, szczególnie wyrazistych, sloganów, które znam albo z literatury historycznej, albo z własnego doświadczenia. Hasełka przedwojenne i powojenne: "Chcesz głodować, idź głosować"; "Jeśli Polski chcesz bez Żyda, to twój głos się w urnie przyda"; "Kiełbasę chcesz jeść z bułką, idź głosować za Gomułką"; "Zamiast w kącie trzepać prącie, głosuj w Narodowym Froncie"; "Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej"; "Komuniści do urn".

Każde z tych haseł, oprócz bułki Gomułki, nadaje się do powtórnego użycia bez żadnych zmian. Dzięki Donaldowi Tuskowi i jego wielkiej koalicji - nawet to z Narodowym Frontem. Gomułkę trzeba by trochę przerobić. "Chcesz jeść co dzień mortadelę, głosuj na Rokitę Nellę". Ale z pomysłowością wyborczą naszych polityków jest słabo. Z tej kampanii nie zapamiętamy niczego, oprócz mordy tej naszej, reszta to drętwa mowa.

Trzeba mieć trochę fantazji, żeby wygrywać wybory w cuglach, a nie trząść się ze strachu przy każdych nowych badaniach opinii. A przecież możliwości są nieograniczone. "Zamiast na jakiegoś buca, głosuj na Kazia Kutza"; "Daj głos Ziobrze, będzie dobrze"; "Lewą goleń chcesz masować, pędź na Olejniczaka głosować"; "Jeśli trzęsie cię cholera, głosuj tylko na Leppera"; "Niech Ojczyzna oddycha, wybierz sobie Giertycha"; "Tusk i Komorowski odpędzą ci wszystkie troski". Każdy może użyć obietnicy powabnej i łatwo wpadającej w ucho: wydobędę Polskę z nędzy i napędzę Polakom pieniędzy. Można się też odwoływać do konkretnych potrzeb i oczekiwań: wyślemy wszystkie dzieci do kolonii. Albo: zbudujemy szklane domy z butelek. Czy: każde wiejskie dziecko dostanie skrzypce. Górnolotnie można ogłosić, że elektryfikacja to władza SLD plus żarówki za darmo.

Nie ma pomysłowości w tej kampanii, nie ma jaj mimo zatrudniania sztabów wyborczych, fachowców od wizerunku i speców od reklamy. A może właśnie dlatego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj