Oto caly list Jana Rokity do mediów:

"Od chwili mojego wycofania się z życia publicznego 14 września ubiegłego roku ja i moja rodzina jestesmy przedmiotem wyjatkowo nieprzyjemnej kampanii dezinformacji na łamach prasy.

Największa gazeta w Polsce krzyczącym tytułem na pierwszej stronie śledzi wizyty w moim domu mojej rzekomej kochanki. Inny dziennik informuje, że moja żona zamieszkała w jakiejś strasznej ruderze. Czytam artykuły przedstawiające moją żonę jak pijaczkę i nałogową palaczkę papierosów, która wywołuje awantury na jednym z warszawskich osiedli. Wreszcie dowiaduję się, że panowie premierzy Tusk i Schetyna zasypują mnie propozycjami objęcia różnych funkcji państwowych.

Wszystkie te informacje (a i wiele innych) na mój temat są nieprawdziwe. Nie mam kochanki. Nelli wynajęła nowe, eleganckie mieszkanie służbowe. Moja żona jest abstynentką i radykalnym wrogiem palenia papierosów. Zaś panowie premierzy Tusk i Schetyna od 14 września nie kontaktowali się ze mną. Jedyne, co wiem, to to, że pan poseł Jarosław Gowin, zapewne ze szlachetnych, choć nieco naiwnych pobudek, chciałby mnie posłać na państwową posadę. Dwukrotnie zresztą przekonywałem Pana Posła, żeby się w takie jałowe pośrednictwo nie angażował, bo jeśli Władze Państwa będą miały do mnie jakąś sprawę, to potrafią się ze mną skontaktować.

Przez wzajemny szacunek i pamięć o 20-letniej dobrej - jak mi się zdaje - współpracy, proszę PT Panie i Panów Dziennikarzy o zaprzestanie upowszechniania nieprzyjemnych pogłosek na temat mojej osoby i mojej rodziny".