Dziennik Gazeta Prawana logo

Weigel: Papież przyjechał jako orędownik moralności

18 kwietnia 2008, 04:31
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Benedykt XVI, podobnie jak Jan Paweł II, jest dla wielu Amerykanów punktem odniesienia w kwestiach moralności, zatem jego wizyta jest istotna nie tylko dla katolików. Nie odwiedza Stanów Zjednoczonych jako polityk, lecz jako duchowny i nauczyciel. Przybywa, by przypomnieć przywódcom politycznym o tym, że moralność jest sednem każdej działalności człowieka - pisze w DZIENNIKU George Weigel, amerykański publicysta katolicki.


*: Papież Benedykt XVI podobnie jak Jan Paweł II jest dla wielu Amerykanów punktem odniesienia w kwestiach moralności, zatem jego wizyta jest istotna nie tylko dla katolików. Słowa, które papież skieruje do nas podczas wystąpienia w siedzibie ONZ, będą miały znaczenie dla całego świata. Stany Zjednoczone to jeden z nielicznych krajów Zachodu, gdzie problemy natury religijnej i moralnej odgrywają dużą rolę w życiu publicznym, a zatem papież będzie mówił językiem, który dla wielu Amerykanów będzie zrozumiały.


Kościół katolicki w USA jest jednym z najważniejszych i najaktywniejszych Kościołów lokalnych w tak zwanym Pierwszym Świecie. Życie parafialne, szkoły, college i uniwersytety, pomoc społeczna, system opieki zdrowotnej - odgrywające dużą rolę w kulturze narodowej - są obszarami intensywnej działalności Kościoła, ale stoi przed nim jeszcze wiele wyzwań.

Jeśli chodzi o podzielenie Kościoła katolickiego, to nie zapominajmy, że został on podzielony już w noc w Wielki Czwartek, a zatem to nic nowego. Gdyby Kościół był idealną wspólnotą czystych dusz, nie potrzebowalibyśmy sakramentu pokuty. Natomiast papież z pewnością postawi tej pełnej życia wspólnocie nowe zadania, zachęci, by robić jeszcze więcej i jeszcze lepiej.


Dla olbrzymiej większości katolików w USA ta sprawa należy do przeszłości. Seminaria zostały zreformowane, księża, którzy dopuścili się niegodnych czynów, zostali ukarani, a ofiarom zaproponowano pomoc. W czasie swojej podróży do Stanów Zjednoczonych papież dał jasno do zrozumienia, że potępia krzywdzenie kogokolwiek i w te zapewnienia nikt nie powinien wątpić. Tak naprawdę kryzys w amerykańskim Kościele, który nastał po ujawnieniu skandali w 2002, był kryzysem wiary. A jedyną odpowiedzią na kryzys wiary może być tylko jej pogłębienie. Gdyby ci księża stosowali się do nauczania Kościoła, ani kryzys, ani molestowanie nie mogłyby mieć miejsca. Gdyby biskupi zachowali się jak prawdziwi pasterze ludu Bożego, którymi mieli być, do kryzysu by nie doszło. I księża, i biskupi nauczyli się z pewnością jednego: nie ma miejsca na kompromisy, jeśli chodzi o obronę etyki seksualnej Kościoła.


Papież bez wątpienia jest tutaj, by przypomnieć przywódcom politycznym o tym, że moralność jest sednem każdej działalności człowieka. Nie odwiedza Stanów Zjednoczonych jako polityk lecz jako duchowny i nauczyciel. Jeśli chodzi o Irak, należy pamiętać, że mamy rok 2008 a nie 2003. To prawda, że w 2003 roku różnica stanowisk między Waszyngtonem a Stolicą Apostolską była bardzo wyraźna. Dziś Watykan i rząd Stanów Zjednoczonych zgadzają się co do strategicznych celów w Iraku - utrzymania stabilnej demokracji, która umożliwi pluralizm. Oznacza to, między innymi, ochronę religijnej wolności mniejszości chrześcijańskiej w Iraku. Pamiętajmy, że rząd amerykański w takiej samej mierze co Benedykt XVI czy protestujący przeciw wojnie aktywiści jest zwolennikiem pokoju w Iraku. To terroryści, przeciwnicy demokracji i sekciarscy fanatycy są odpowiedzialni za cierpienia tego kraju. Jego Świątobliwość doskonale to rozumie. Jeśli natomiast chodzi o imigrację, papież zachęca Amerykę, by była w przyszłości równie hojna dla szukających tu lepszego życia jak w przeszłości.


Nie spodziewam się, by wizyta papieża w Stanach Zjednoczonych miała na to znaczący wpływ. Prawdziwi katolicy w dalszym ciągu będą popierać tych kandydatów, których poglądy współbrzmią z nauczaniem Kościoła w sprawie godności ludzkiego życia. Mniej zaangażowani katolicy udzielą poparcia innym. Jakkolwiek te pięć dni papieskiej wizyty jest bardzo ważne, nie zmieni rzeczywistości. Mam jednak nadzieję, że słowa papieża o prawdziwym znaczeniu wolności sprawią, że katoliccy politycy opowiadający się za aborcją przemyślą jeszcze swoje stanowisko. Być może poczują się trochę nieswojo. Rachunek sumienia jest zawsze dobry dla duszy.

George Weigel, znany amerykański publicysta katolicki, autor najlepszej biografii Jana Pawła II - światowego bestselleru Świadek nadziei. Biografia Jana Pawła II

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj