Jestem przekonany, że wizyta ministra Ławrowa w Polsce pozwoliła na pożyteczną wymianę zdań. Polska rzeczywiście może przyczyniać się do formułowania polityki Unii wobec Rosji. Zresztą wcale sobie tego nie odmawia. Z Radkiem Sikorskim rozmowy są zawsze pasjonujące i konstruktywne. Poparliśmy propozycję Polski i Szwecji w sprawie Partnerstwa Wschodniego. 1 września Unia postanowiła przyspieszyć realizację tego planu. Oto przykład wkładu Polski.
>>>Dowiedz się więcej o polskiej polityce zagranicznej
Unia Europejska niewątpliwie odegrała kluczową rolę w kryzysie gruzińskim. Sześciopunktowy plan pokojowy wynegocjowany w imieniu Wspólnoty przez prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego i
mnie umożliwił zawieszenie broni już od 12 sierpnia. Nadzwyczajna Rada Europejska 1 września potwierdziła jedność poglądów "27" wobec tego kryzysu, co jest ogromnym
postępem w stosunku do poprzednich kryzysów. Choćby takich jak Irak. Wszyscy zgadzamy się, że kryzys trzeba rozwiązać poprzez dialog, a nie konfrontację. Ale dialog nie oznacza słabości.
Byliśmy twardzi co do wprowadzenia w życie porozumień i nadal tacy będziemy. Nikt zresztą nie podważa roli, jaką odgrywa Unia, nawet Rosjanie. Moskwa powinna zrozumieć, że musi honorować
swoje zobowiązania. To jest przesłanie, które do niej kierujemy. Pod takimi warunkami chcemy nadal dążyć do zrównoważonego partnerstwa z Rosją. Tak jak to powiedzieli prezydent Sarkozy i
szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso. Pokażmy, że umiemy zachować zimną krew.
-
Zawsze powtarzałem, że w naszej ocenie amerykańska tarcza antyrakietowa nie jest wymierzona przeciwko Federacji Rosyjskiej. Trzeba wyjaśnić nieporozumienia. Mam nadzieje, że rozmowy panów
Sikorskiego i Ławrowa przyczyniły się do tego. Uważamy, że obawy Polski co do bezpieczeństwa są uprawnione. Negocjatorzy obu stron wspominali o środkach budowy zaufania i przejrzystości.
Być może jest to trop, którym należy podążać, rzecz jasna przy poszanowaniu suwerenności każdego z krajów. Z naszej strony odnotowujemy coraz większe zainteresowanie Polski Wspólną
Polityką Zagraniczną i Bezpieczeństwa. To jeden z priorytetów przewodnictwa Francji w Unii. I mamy nadzieję osiągnąć zasadnicze postępy do końca roku w tym kluczowym dla silnej i zdolnej do
mówienia mocnym głosem Europy obszarze. Dlatego doceniamy wkład Polski w misje w ramach Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa. Doceniamy wkład Polski w ramach misji Euforu w
Czadzie.
Po co szukać podziału wewnątrz Unii? Wykazujemy przecież jedność. Bez żadnej rysy wobec kryzysu gruzińskiego. Proszę zauważyć, że to różnica w porównaniu do tego, co było w latach 90.
czy nawet niedawno w sprawie wojny w Iraku. Poczyniliśmy nadzwyczajne postępy wobec kryzysu, który dotknął państwo leżące w bezpośrednim sąsiedztwie Unii Europejskiej. Dzięki tej jedności
trzeba się z nami liczyć. Mamy wspólną linię w naszych stosunkach z Rosją i wobec projektu nowego partnerstwa. Nasze stanowiska są bliskie w sprawie bezpieczeństwa energetycznego, które jest
jednym z priorytetów francuskiego przewodnictwa w UE. Przestańmy więc starać się bez przerwy przeciwstawiać ten lub tamten kraj członkowski Unii innemu państwu członkowskiemu. Nasze
stanowiska są o wiele bardziej zbieżne, niż pan sobie to wyobraża. Jeśli chodzi natomiast o stosunki dwustronne, Polska i Francja zawarły niedawno partnerstwo strategiczne, co potwierdza naszą
daleko idącą zgodność w sprawie przyszłości Unii.
Na szczycie Unia - Ukraina w Paryżu dokonał się ogromny postęp w stosunkach Kijowa ze Wspólnotą. Zgodziliśmy się w sprawie podpisania z Ukrainą w 2009 roku układu stowarzyszeniowego i
bezzwłocznego rozpoczęcia rozmów mających doprowadzić do zniesienia wiz. Taki wynik nie było łatwo osiągnąć. Osiągnęliśmy go jednak. Nie będziemy szczędzili wysiłków, aby szybko
zobaczyć owoce tych decyzji. Rzecz jasna znajomość regionu, jaką ma Polska, jest niezwykle przydatna, by opracować wobec naszych sąsiadów taką politykę, która najlepiej odpowiada naszym
wspólnym interesom. Ale liczymy na wkład Polski w całość polityki zagranicznej Unii.
Bernard Kouchner jest szefem francuskiego MSZ