Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd skapitulował, PZPN górą

7 października 2008, 02:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Michał Karnowski
Michał Karnowski/Inne
Napisałem wczoraj o starciu ministra sportu i całego gabinetu PO z PZPN: "Patrzmy uważnie, to będzie najważniejszy od wyborów, choć tak niespodziewany, test szefa rządu". Dziś już wiemy - test oblany. Rząd poległ na całej linii. A precyzyjniej mówiąc - skapitulował - pisze w DZIENNIKU Michał Karnowski.

Zasłona dymna w postaci powołania niezależnej komisji wyborczej w związku nie wystarczy, by zakryć tę porażkę nawet na pięć minut. Co jak co, ale nieuczciwości w liczeniu głosów na zjeździe nikt nigdy działaczom piłkarskim nie zarzucał. Problem był i jest gdzie indziej: oni liczą je wcześniej, między strzyżeniem u jak najbardziej krajowego fryzjera a wypadem na finansowany z pieniędzy PZPN luksusowy wyjazd. Tak zrobią i teraz.

Fakty są takie: kurator wraca do Poznania, zjazd odbędzie się w terminie i miejscu wyznaczonym przez działaczy, wygra go ktoś ze starego grona. Jakkolwiek by liczyć, jakkolwiek by patrzeć, prezes PZPN Michał Listkiewicz i jego ludzie nie tylko dostali wszystko, co było w tej grze do wzięcia, lecz także upokorzyli tych, którzy rządowi w tym starciu kibicowali. Jestem w tym gronie i podobnie jak większość Polaków marzących o wyczyszczeniu stajni nieprawości i cynizmu, jaką jest piłkarski związek, w milczeniu przeżuwam tę gorycz.

Ale stało się także coś więcej: PZPN wychodzi z tego starcia mocniejszy niż kiedykolwiek. Kolejna ekipa połamała sobie zęby na równaniu, w którym po jednej stronie jest obecność w międzynarodowych rozgrywkach, a po drugiej to, że organizują je u nas ludzie, z których nie potrafimy i nie chcemy być choć trochę dumni. Ci ludzie dostali kolejne potwierdzenie, że są bezkarni, że nieważne, czy próbuje dobrać się do nich premier z charyzmą miękką (Buzek), twardą (Kaczyński) czy miłosną (Tusk), bo wynik zawsze jest ten sam. I nieważne, czy robi to, idąc na proste zwarcie, czy szukając sprytnego kruczka, jak to zrobiła ekipa Drzewieckiego. FIFA i UEFA stoją ponad polskim prawem.

I właściwie to mogłaby być kropka, ale jedno jeszcze wymaga wyjaśnienia. Skoro Platforma Obywatelska tak szybko się poddała, choć tak twardo deklarowała walkę, to po co właściwie w to wszystko wchodziła? Gdzie podziało się - 20 razy wymienione przez premiera Tuska w expose - słowo klucz: skuteczność? Podsumowanie całej operacji jest proste: nie było ani skutecznie, ani honorowo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj