Dziennik Gazeta Prawana logo

Jacek Kurski i szczur

19 marca 2009, 12:38
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jan Wróbel w DZIENNIKU
Jan Wróbel w DZIENNIKU/Inne
Myślałem, że Jacek Kurski, filar pomorskiej prawicy, żartuje z tym szukaniem szczura w partii Prawo i Sprawiedliwość. Otóż - nie. Nie żartuje. PiS szukał już z zapałem pracy dla byłego premiera Marcinkiewicza (udało się), układu (nie udało się), dziadka Donalda Tuska (udało się), afery billboardowej (nie udało się) oraz amerykańskiej klamki (udało się). Ale to była przygrywka do właściwych poszukiwań. Trzeba znaleźć faceta (facetkę), który uznał przedstawicielki PiS za niezbyt ładne. To naprawdę ważne. Może nawet ważniejsze od znalezienia niemieckiego kartofla? - drąży Jan Wróbel.

Nie cierpię tych wszystkich okropnych tajnych stowarzyszeń, ale co robić. Służba, nie drużba. Wykorzystując znajomości, do których lepiej się nie przyznawać i sposoby, które lepiej przemilczeć, zdobyłem legendarne koraliki z kukurydzy - znak przynależności do tajnego Sprzysiężenia Szczurów Sprawiedliwych. Wczorajszej nocy, międląc w ręku Kukurydzyk, wszedłem w bramę (czy muszę dodawać, że ciemną, głuchą, zimną i do domu daleką?), pilnowaną przez zamaskowane postacie. Hasło! Torebka. Odzew! Coco Chanel! I oto zakapturzony wkraczam do wielkiego, oświetlonego kilkunastoma świecami pomieszczenia. Zastrachany, ale pełen troski o Polskę tak w ogóle, a o polskie dziennikarstwo w szczególe.

Wkroczył na biało ubrany postawny i urodziwy mężczyzna o jasnym spojrzeniu kibica Lechii Gdańsk. Jako jedyny nie nosił maski ani kaptura. Podobny był niesłychanie do jednego z najwybitniejszych polityków centroprawicowych współczesnej Europy. Zgromadzeni zamarli w oczekiwaniu. - Kuku! Kuku! - zakrzyknął, a setki głosów odkrzyknęły chwacko: - Kukurydzyk, uuuuu, Kukurydzyk, uuuuu! Potem zagrał na fujarce, zrobiła się prawie magiczna cisza. - Przyjaciele - zagrzmiał. - Wiem, z jaką dumą nosicie na plecach tatuaż w szczurze wąsiki (zaczęło okropnie swędzić mnie pod łopatką). I jak oddani jesteście Stowarzyszeniu!

Stojący koło mnie uczestnicy zaczęli popiskiwać radośnie.

- O głupi i podły świecie, chcesz wiedzieć, gdzie jest szczur?! - jeszcze bardziej podniósł głos prowadzący. - Oto prawda! Wszyscy jesteśmy pisowskimi szczurami!!! Lojalnymi szczurami prawdziwej Polski.

Sala zaczęła podskakiwać w emocjach godnych wielkiego widowiska. Kukurydzenie przerywane było walecznymi piskami, piski z kolei płynnie przechodziły w kłapanie zębami. Musiało minąć dobrych kilka minut, by prowadzący uspokoił salę. Teraz mówił ponurym półgłosem:

- Między nami jest zdrajca. Między nami jest chory szczur, który rozmawiał z dziennikarzami, nie uzgadniając swojej prywatnej opinii z Prezesem!

Nie opisuję się opisać, co się dalej działo. Ludzie (?) wyciągali zza pazuchy „Dziennik” i zębami szarpali na strzępy, biegali po ciemnej sali, drapiąc ściany, a nieraz i sufit, wygrażali anonimowemu zdrajcy. Zacząłem delikatnie przesuwać się w stronę wyjścia. Wychodząc, usłyszałem jeszcze, jak kolejne PiSzczury powtarzały rotę przysięgi:

„Nigdy nie powiem dziennikarzom choćby słowa, którego przedtem autoryzować nie zdołam u partii władz lub u samego Prezesa, ani się nawet nie uśmiechnę dwuznacznie, nie pokiwam głową, nie mrugnę, nie sapnę, a gdybym się kiedyś dopuścił wypowiedzi, niech mnie podczas zjazdu pożrą żywcem sąsiedzi”.

No, przepraszam. Wiem, że powinienem zostać do końca i zobaczyć, kogo zjedli. Stchórzyłem. Nie wiem, kogo złapali.

Zostaje zatem lektura listy obecności w Sejmie. Kto dzisiaj nie przyjdzie - wiadomo. Schrupany.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj