Premier Tusk w gruncie rzeczy od początku nie wierzył w Sikorskiego. Specjalnie niewiele robił, żeby Sikorski został sekretarzem generalnym NATO, upatrując w nim przyszłego rywala o przywództwo w Platformie, a także być może w walce o prezydenturę - mówi eurodeputowany PiS Ryszard Czarnecki, komentując zapowiedź Donalda Tuska, że Sikorski nie będzie oficjalnym polskim kandydatem w staraniach o fotel sekretarza generalnego NATO.
Dowodem tej niewiary jest niebywała wypowiedź Donalda Tuska sprzed kilku miesięcy, gdy publicznie w wywiadzie dla jednej z gazet powiedział, że daje Sikorskiemu 20 proc. szans. . Delikatnie mówiąc, myślę, że rząd nie zrobił wszystkiego, zrobił niewiele, by wypromować Sikorskiego. Teraz premier rozpaczliwie usiłuje uciec od odpowiedzialności, mówiąc, że może prezydent na szczycie coś jeszcze załatwi. .
. Był na pierwszym miejscu w rankingu polityków przed Tuskiem. Te wszystkie czynniki nie przysporzyły sympatii Tuska dla Sikorskiego. . Nie wiem, czy celowo sabotował kandydaturę Sikorskiego na sekretarza generalnego NATO, ale liczy się końcowy efekt.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane