Dziennik Gazeta Prawana logo

"Premier Kaczyński podjął fatalną decyzję"

12 października 2007, 15:27
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Dymisja Radosława Sikorskiego dowodzi, że w rządzie wypaliła się wola naprawy państwa" - pisze w DZIENNIKU Robert Krasowski, redaktor naczelny gazety.
Premier Kaczyński popełnił wczoraj duży błąd. Nie dlatego, że zwolnił dobrego ministra obrony. I nie dlatego nawet, że zrobił to w sposób zbyt nagły i zbyt arbitralny, co mu słusznie wypomniała opozycja.

Kłopot jest poważniejszy i dotyczy nie opozycji, ale własnych szeregów. A brzmi on tak: czy Radek Sikorski był rzeczywiście najsłabszym ministrem w tym rządzie - co uzasadniałoby fakt, że jako pierwszy nie zdał egzaminu, którym był przegląd resortów prowadzony przez premiera. I druga wątpliwość - kto jeszcze wartościowy w tym rządzie pozostał? Z kim wyborca PiS mógłby i chciałby się identyfikować.

Przez wiele miesięcy wyborcy PiS sądzili, że warto tolerować w rządzie Giertycha i Leppera. Że jest to cena, jaką płacą za to, że do władzy doszli Kaczyński, Dorn, Ziobro, Ujazdowski, Sikorski, Marcinkiewicz. Jednak mijają miesiące. Dorna i Ujazdowskiego za bardzo nie widać, a dla Marcinkiewicza i Sikorskiego po prostu zabrakło miejsca.

Do pewnego momentu można było zrozumieć, że premier buduje gabinet, w którym ważniejsze jest posłuszeństwo niż osobiste walory. Że buduje silny i sprawny instrument do rządzenia. Że nie chce takiej sytuacji, jak w rządach poprzedników, gdzie nie tylko trwały wewnętrzne wojny między ministrami, ale też przepychanki pomiędzy nimi a samym szefem rządu.

Jednak dziś widać wyraźnie, że po centralistycznych przeróbkach rządowy instrument nadal nie jest sprawny. A premier płaci za to olbrzymią cenę - niepostrzeżenie dla samego siebie przestaje być twarzą swojego gabinetu.

Ginie on w tłumie ministrów, których w przeciwieństwie do Sikorskiego w rządzie pozostawił. I nawet wyborca PiS łapie się na tym, że postrzega rząd przez pryzmat Leppera, Giertycha, Wiecheckiego, Kalaty czy Aumillera. A nie poprzez postać Jarosława Kaczyńskiego i ministrów, których on sam wybrał, a nie na których został skazany.

Przekonany o słuszności swojego programu i wartości liderów PiS premier niesłusznie zlekceważył coś, co można nazwać intelektualno-estetyczną satysfakcją obywateli z polityków nimi rządzących.

Coś szczególnie ważnego dla prawicowego wyborcy, który niemal co tydzień musi się z jakiegoś powodu wstydzić koalicji, w której znalazła się wybrana przez niego partia.

I jak dziś ten cierpliwy gatunek ma zareagować na dymisję Sikorskiego - jednego z ostatnich ministrów rządu, którzy spełniają pełen zestaw oczekiwań wyborców wobec swego reprezentanta - od inteligencji poczynając, po ogładę i brak konieczności badania swojego DNA.

Po wyborach samorządowych politycy PiS zdawali się rozumieć potrzebę nowego otwarcia. Mówili wtedy o głębokiej rekonstrukcji rządu, o wprowadzeniu zupełnie nowych twarzy, spoza PiS, mających silny społeczny autorytet.

Zapowiadali, że to właśnie teraz zacznie się inteligencka ofensywa, odzyskiwanie miast, odzyskiwanie młodych ludzi, wielki desant na elektorat złożony z wyborców wykształconych i zaradnych.

Minęło kilka miesięcy i ta wola zmian się wypaliła. Nie wiem, co jest tego powodem. Czy lęk przed kolejnym kryzysem w koalicji, czy zmęczenie premiera, czy naturalna po kilku miesiącach władzy inercja.

Jedno jest pewne - w tym rządzie niebezpiecznie zmieniają się proporcje z rozpoznawalnych osobowości na rzecz osób ewidentnie miernych. I zmieniają się nie dlatego, że żądają tego LPR i Samoobrona. Ten manewr przeprowadza PiS z własnej nieprzymuszonej woli.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj