Dziennik Gazeta Prawana logo

" Chcę być wolnym człowiekiem"

12 października 2007, 16:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kiedy pisałem wniosek do sądu w sprawie możliwości zaprzestania prowadzenia wobec mnie uporczywej terapii utrzymującej przy życiu, nie liczyłem, że temat kogoś zainteresuje - pisze w DZIENNIKU śmiertelnie chory Janusz Świtaj, który domaga się odłączenia od respiratora.
Nawet kiedy lokalna telewizja Katowice wyemitowała materiał, informując, że chciałbym rozpocząć w Polsce dyskusję na temat eutanazji, nie sądziłem, że uda mi się z tym przebić.

Jako naród nie mamy mentalności i sposobu myślenia Flamandów. Tam eutanazja przestała być tematem tabu. Już nie jest ciekawostką z zagranicy. U nas dotychczas zamiatało się go pod dywan. Nawet teraz kiedy jest o nim głośno, różne osoby przedstawiane jako moi przyjaciele wypowiadają się za mnie. Co myślę, co czuję. Interpretują moje słowa jakby najlepiej wiedziały, czego chcę. Co myślę przykuty od 14 lat do łóżka. Często tych ludzi widzę pierwszy raz. Jak więc mogą być przedstawiani jako przyjaciele rodziny Świtajów?

Wbrew samozwańczym interpretatorom moich myśli prawda jest taka, że jako pierwszy człowiek w Polsce powiedziałem głośno, że chcę umrzeć. Przemyślałem swoją decyzję. Miałem na to mnóstwo czasu. To jasne postawienie sprawy daje mi szansę na... szansę. Szansę wyboru, którą ma każdy wolny człowiek. Chcę móc decydować o sobie. Jaką podejmę decyzję, to już w tej chwili nie ma znaczenia. Pisanie i mówienie, że wniosek złożony do sądu jest krzykiem rozpaczy albo próbą zwrócenia uwagi na siebie, jest nieporozumieniem. Dlatego doprowadzę moje roszczenie przed polskimi sądami do końca. Dzięki prawnikom, którzy mnie wspierają, odwołamy się do najwyższych instancji. Wykorzystamy każdą furtkę i kruczek prawny tak jak to w tej chwili robią sędziowie.

Referendum, do którego chcę doprowadzić, nie jest zabezpieczeniem przed negatywnym werdyktem sądu. To nawet nie jest z mojej strony chęć przeforsowania ustawy pozwalającej na eutanazję. Chcę, aby wreszcie Polacy mieli możliwość wypowiedzenia się w tej sprawie. Nie przed kamerami. Nie według zasad uznanych za poprawnie politycznie, ale anonimowo, rozważając temat samodzielnie. Bez obaw, że opinię przeczyta szef, rodzina, sąsiedzi.

Na mojej stronie www.switaj.eu rozkład głosów jest jasny. Ponad 80 proc. dopuszcza eutanazję. 15 proc. jest całkowicie przeciwna, a 4 proc. uważa, że wystarcza ciche przyzwolenie na nią i że przecież jest wykonywana w Polsce. Jak więc jest naprawdę? Kto ma rację. Czy ośrodki badania opinii społecznej robiące statystyki na zamówienie, czy może ci, którzy dobrowolnie głosują na mojej stronie?

W piątek ponad tysiąc osób pobrało wnioski o przeprowadzenie referendum. Każdego dnia będzie ich przybywać. Miesięcznie mam do wykorzystania na mojej stronie 10 gigabajtów transferu. Tymczasem w ciągu trzech dni transfer przekroczył 26 gigabajtów, a do końca miesiąca jeszcze bardzo daleko. To najlepszy dowód na to, że potrafimy korzystać z demokracji. Polacy chcą się wypowiedzieć w sprawie eutanazji i politycy nie powinni w tym przeszkadzać. Najlepiej moją sytuację opisała Anna Dymna w naszej prywatnej rozmowie. Często sobie powtarzam jej słowa. Identyfikuję się z nimi: Nie powinno się gdybać, czy Janusz Świtaj ma prawo umrzeć czy też nie. Lecz sprawić, żeby chciało mu się żyć.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj