Oświadczenie Izraela jest sprzeczne z komunikatem Sharifa
"Dwutygodniowe zawieszenie broni nie obejmuje Libanu" – podkreślono w komunikacie. W dokumencie stwierdzono, że Izrael popiera decyzję Waszyngtonu pod warunkiem, że Teheran "natychmiast otworzy cieśninę Ormuz i wstrzyma wszelkie ataki na Stany Zjednoczone, Izrael i kraje regionu".
Oświadczenie to stoi w sprzeczności z deklaracją premiera Pakistanu Shehbaza Sharifa, który pomógł wynegocjować umowę między USA a Iranem. Podkreślił on, że rozejm "obowiązuje wszystkie strony konfliktu, łącznie z ich sojusznikami, i ma zastosowanie wszędzie, także w Libanie".
Trump milczy o Libanie
W swoim komunikacie prezydent USA Donald Trump nie wspomniał o Libanie.
"Na podstawie rozmów z premierem (Pakistanu – red.) Shehbazem Sharifem i marszałkiem Asimem Munirem, w których zwrócili się do mnie z prośbą o powstrzymanie się od wysłania niszczycielskich sił do Iranu dziś wieczorem, pod warunkiem, że Islamska Republika Iranu zgodzi się na CAŁKOWITE, NATYCHMIASTOWE i BEZPIECZNE OTWARCIE cieśniny Ormuz, zgadzam się zawiesić bombardowanie i ataki na Iran na okres dwóch tygodni" – napisał Trump na platformie Truth Social w nocy z wtorku na środę czasu polskiego.
10-punktowa propozycja Iranu
Poza tym Trump otrzymał od Teheranu 10-punktową propozycję pokojową, którą uznał za "realną podstawę do negocjacji". Według irańskich mediów państwowych plan Teheranu obejmuje następujące punkty:
- Całkowite zakończenie działań wojennych w Iraku, Libanie i Jemenie
- Bezterminowe i trwałe zakończenie wojny przeciwko Iranowi
- Kompleksowe wygaszenie wszystkich konfliktów w regionie
- Ponowne otwarcie cieśniny Ormuz
- Ustalenie zasad gwarantujących bezpieczeństwo i swobodę żeglugi
- Wypłata pełnych odszkodowań za zniszczenia w Iranie
- Całkowite zniesienie sankcji wobec Iranu
- Odblokowanie irańskich aktywów zamrożonych w USA
- Zobowiązanie Iranu do nieposiadania broni nuklearnej
- Natychmiastowe zawieszenie broni po akceptacji powyższych warunków
Jeśli faktycznie lista ta jest autentyczna, amerykańsko-irańskie negocjacje mogą wkrótce utknąć w martwym punkcie. Nic nie wskazuje bowiem, by izraelska operacja w południowym Libanie miała się zakończyć.
Izraelska kampania w Libanie wkroczyła w kolejną fazę
Izrael prowadzi od początku marca intensywną kampanię militarną na południu Libanu, wymierzoną w proirańskie ugrupowanie Hezbollah. Celem jest zniszczenie bunkrów, magazynów broni i stanowisk ogniowych, z których ostrzeliwany jest północny Izrael.
W środę izraelska armia rozpoczęła kolejną fazę operacji. Wezwała do ewakuacji mieszkańców miasta Tyr, położonego niespełna 20 km od granicy Izraela. Zgodnie z treścią komunikatu cywile mają przemieścić się na północ od rzeki Zahrani. Wojsko uprzedziło, że będzie atakować cele militarne położone na południe od tej rzeki.
Według danych libańskiego ministerstwa zdrowia od 2 marca w izraelskich atakach zginęło co najmniej 1530 osób, w tym 130 dzieci, a ok. 1,2 mln mieszkańców południowego Libanu musiało opuścić swoje domy.