Aleksander Kwaśniewski nie widzi nic złego w tym, że rozkręcił swoją fundację "Amicus Europae" za pieniądze ukraińskiego bogacza Wiktora Pińczuka. Ale innego zdania są polscy politycy. "To dla mnie niepokojące" - mówi "Faktowi" były prezydent Lech Wałęsa. Niepokoją się też posłowie. I są wyjątkowo zgodni. Bez względu na przynależność partyjną krytykują Kwaśniewskiego.
Tadeusz Cymański, poseł PiS: Jestem bardzo zdziwiony wiadomościami o związku Aleksandra Kwaśniewskiego z oligarchą, z dwóch powodów. Po pierwsze
że to w ogóle to ujawniono, a po drugie że były prezydent nie widzi w tym wszystkim nic nienagannego. A przecież informacje że jego fundacja była sponsorowana przez bogatego biznesmena z
zagranicy rzucają światło na całe 10 lat prezydentury Kwaśniewskiego. Jeżeli ktoś kto pełni wysokie funkcje państwowe otrzymuje pieniądze od zagranicznego biznesmena to wzbudza to
podejrzenie i wątpliwości natury etycznej. Myślę że społeczeństwo samo dobrze oceni tę sytuację.
Julia Pitera, posłanka PO: Dla mnie w tej sprawie najbardziej niepokojące jest to, że były prezydent, który przecież politycznie nie jest bezczynny - zapowiada powrót do wielkiej polityki i ewidentnie angażuje się w to, co się dzieje w Polsce - bierze grube miliony od oligarchy z Ukrainy. Nawet jeżeli w tej sprawie dochowano wszelkiej prawnej staranności - to i tak zachodzi tutaj bardzo widoczny konflikt interesów, bo prezydent Kwaśniewski jest czynnym politykiem.
Lech Wałęsa, były prezydent RP: Odpowiednie instytucje powinny oczywiście stwierdzić, czy wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Ja nie chcę mówić, co Kwaśniewski powinien robić. On ma swój rozum i postępuje tak, jak chce. Jedno mogę powiedzieć na pewno. Ja bym tych pieniędzy nie wziął. Udziału w konferencji z Kwaśniewskim się nie obawiam, bo wiele razy już powtarzałem, że boję się tylko Pana Boga i można mnie rozliczać tylko za moje czyny.
Waldemar Pawlak, szef PSL: Gdyby Aleksander Kwaśniewski prowadził tylko działalność prywatną i nie angażował się w polską politykę, to przyjęcie takiej dotacji nie byłoby niczym złym. Ale skoro chce angażować się w naszą politykę, jednocześnie przyjmując dotacje od ukraińskiego magnata, to powinien zastanowić się, jak chce to pogodzić.
Julia Pitera, posłanka PO: Dla mnie w tej sprawie najbardziej niepokojące jest to, że były prezydent, który przecież politycznie nie jest bezczynny - zapowiada powrót do wielkiej polityki i ewidentnie angażuje się w to, co się dzieje w Polsce - bierze grube miliony od oligarchy z Ukrainy. Nawet jeżeli w tej sprawie dochowano wszelkiej prawnej staranności - to i tak zachodzi tutaj bardzo widoczny konflikt interesów, bo prezydent Kwaśniewski jest czynnym politykiem.
Lech Wałęsa, były prezydent RP: Odpowiednie instytucje powinny oczywiście stwierdzić, czy wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Ja nie chcę mówić, co Kwaśniewski powinien robić. On ma swój rozum i postępuje tak, jak chce. Jedno mogę powiedzieć na pewno. Ja bym tych pieniędzy nie wziął. Udziału w konferencji z Kwaśniewskim się nie obawiam, bo wiele razy już powtarzałem, że boję się tylko Pana Boga i można mnie rozliczać tylko za moje czyny.
Waldemar Pawlak, szef PSL: Gdyby Aleksander Kwaśniewski prowadził tylko działalność prywatną i nie angażował się w polską politykę, to przyjęcie takiej dotacji nie byłoby niczym złym. Ale skoro chce angażować się w naszą politykę, jednocześnie przyjmując dotacje od ukraińskiego magnata, to powinien zastanowić się, jak chce to pogodzić.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|