Nagła decyzja Orbana
Pokonany w niedzielnych wyborach parlamentarnych premier Orban nie pojedzie na posiedzenie Rady Europejskiej, zaplanowane na 23-24 kwietnia. Zgodnie z regulaminem Rady, Orban będzie reprezentowany na spotkaniu przez innego przywódcę. Funkcję tę obejmie prawdopodobnie jego polityczny sojusznik, premier Słowacji Robert Fico - zaznaczyło Politico.
Portal podkreślił, że Orban "od dawna wywiera destrukcyjny wpływ na Radę Europejską, często wykorzystując swoje weto do blokowania sankcji wobec Rosji i pomocy UE dla Ukrainy”. Podczas szczytu przywódców UE w ubiegłym miesiącu przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa ocenił, że zachowanie węgierskiego premiera jest równoznaczne z "szantażem” i "całkowicie niedopuszczalne” - przypomniano.
Orban będzie pełnił urząd do czasu objęcia stanowiska premiera przez przewodniczącego Tiszy Petera Magyara. Lider węgierskiej opozycji przeprowadził w środę rozmowę z węgierskim prezydentem Tamasem Sulyokiem, który - jak ogłosił po spotkaniu Magyar - zapewnił go, iż powierzy mu misję utworzenia rządu.
Nowy rząd na Węgrzech
Prezydent zapewnił mnie, że pierwsza sesja Zgromadzenia Narodowego mogłaby się odbyć najwcześniej 4 maja, ale realne jest oczekiwanie terminu 6 lub 7 maja - powiedział przewodniczący Tiszy. Dodał, że nowy rząd Węgier może zostać zaprzysiężony w połowie maja. Istnieje szansa, że stanie się to trochę wcześniej, przed 10 maja - ujawnił przyszły szef węgierskiego rządu.
Viktor Orban - najdłużej urzędujący premier w historii Węgier, sprawujący tę funkcję nieprzerwanie od 16 lat - przegrał w niedzielę wybory z opozycyjną Tiszą, która zdobyła w nich większość konstytucyjną. Obecnie, po przeliczeniu niemal 99 proc. głosów, ugrupowanie Magyara ma 137 miejsc w parlamencie, koalicja Fideszu i KDNP pod przewodnictwem Orbana - 56, a skrajnie prawicowy Mi Hazank - sześć. W jednym okręgu jednomandatowym zarządzono powtórzenie głosowania. Wciąż liczone są głosy oddane korespondencyjnie i za granicą.