Sytuacja w powiecie wołomińskim jest bardzo poważna. Ogień, który pojawił się w czwartek 28 maja w okolicach Międzylesia, szybko rozprzestrzenił się na tereny nadleśnictw Mińsk Mazowiecki oraz Łochów. Pożar, który początkowo miał charakter wierzchołkowy, obecnie przybrał formę pożaru dolnego, co znacząco utrudnia działania ratunkowe. Płomienie objęły już około 100 hektarów terenu.
Potężne siły w akcji
Sztab kryzysowy uruchomił ogromne środki, aby opanować żywioł. W walce z ogniem uczestniczy obecnie blisko tysiąc osób. Działania na ziemi wspiera specjalistyczny sprzęt:
- 65 zastępów PSP i OSP jest sukcesywnie kierowanych na miejsce zdarzenia.
- Kompania Gaśnicza "BIAŁYSTOK" wysłała 16 pojazdów i 58 funkcjonariuszy.
- Strażacy z PSP Siemiatycze dostarczyli ciężki samochód Renault wyposażony w pompę wysokiej wydajności.
- Na miejscu pracuje Samochód Dowodzenia i Łączności z Komendy Wojewódzkiej PSP w Białymstoku.
Wsparcie lotnicze i wojskowe
Służby używają zaawansowanych technologii do monitorowania i tłumienia ognia. W akcji uczestniczą trzy maszyny Lasów Państwowych (z Warszawy, Radomia i Łodzi) oraz policyjny śmigłowiec Black Hawk. Do działań dołączył bezzałogowy statek powietrzny Bayraktar, który zapewnia precyzyjne obrazowanie terenu objętego pożarem.
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że od piątkowego poranka 100 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT) wspiera strażaków w działaniach na terenie powiatów wołomińskiego i mińskiego.
Akcja gaśnicza na 300 hektarach
Akcja gaśnicza w powiecie wołomińskim prowadzona jest na 300 hektarach, a las pali się na ok. 100 ha - powiedział w piątek wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Szczepański. To tzw. pożar wierzchołkowy - ogień przenosi się w koronach drzew - podał.
Wiceminister poinformował w Tok FM, że w nocy - dzięki temu, że nie było wiatru - udało się zgasić ogień w koronach, ale nadal tli się na ziemi. Niepokojące są jednak - jak mówił - prognozy wskazujące na możliwość zwiększenia porywów wiatru, co może ponownie rozniecić pożar. Straż pożarna jest w kontakcie z Instytutem Meteorologii i Gospodarki Wodnej, który informuje nas na bieżąco, co parę chwil, jak wygląda sytuacja z wiatrem - podkreślił w rozmowie.
Dodał, że obecnie na miejscu akcji gaśniczej są olbrzymie siły i obwody z całej Polski - ponad 220 samochodów, ponad 800 strażaków PSP i OSP, nie tylko z Mazowsza, ale też obwody z Białegostoku, Olsztyna, Lublina, Poznania. Od godz. 6.00 ponownie działa śmigłowiec policyjny Black Hawk, również cztery samoloty Dromader Lasów Państwowych ponownie będą uczestniczyły w gaszeniu - dodał.
Mamy oprócz tego 200 osób - to są i policjanci, i pracownicy lasów państwowych; o godz. 7.00 na miejsce pożaru przybyło na wniosek wojewody mazowieckiego 100 żołnierzy WOT, którzy będą również pomagali - wyliczył. Zapewnił, że jeżeli będzie taka potrzeba, to te oddziały będą zwiększane.
Kierwiński: Piątek krytyczny dla opanowania pożaru lasu
Piątek będzie krytycznym dniem dla opanowania pożaru lasu w powiecie wołomińskim, jego dogaszanie może potrwać kilka dni - mówił w piątek rano minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Podał, że ewakuowano około 100 osób.
W rozmowie w RMF FM Kierwiński wyjaśnił, że liczy iż w piątek uda się opanować obrys pożaru, jednak zaznaczył, że sytuacja jest i może być bardzo dynamiczna ze względu na warunki pogodowe. Podał, że podczas porannego sztabu ustalono, że obecnie nie ma potrzeby dodatkowych ewakuacji ludności.
Kierwiński w porannym wywiadzie i wcześniej we wpisie na X przypomniał, że w powiecie wołomińskim cały czas trwa walka z pożarem. Ponad 800 strażaków, blisko 250 pojazdów. Na miejscu także policja i wojsko. Sytuacja nadal trudna, choć widać dobrze przepracowaną noc. Od wczesnych godzin rannych operują także Black Hawk i Dromadery - napisał.
Pytany, czy będą ściągane kolejne posiłki wyjaśnił, że stanie się tak, jeśli będzie tego wymagała sytuacja. Dwie kampanie pożarnicze są już gotowe, aby w razie czego podmienić tych, którzy od czwartku walczą z żywiołem - powiedział. Jeżeli tylko będzie taka potrzeba, oczywiście nowe środki będą dysponowane - dodał.
Ewakuacja mieszkańców
W związku z rozprzestrzeniającym się ogniem i dużym zadymieniem, służby podjęły decyzję o ewakuacji mieszkańców wsi Ołdakowizna. Sytuacja pozostaje dynamiczna, a na miejscu pracują przedstawiciele Lasów Państwowych, w tym dyrekcja Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie oraz Wydział Ochrony Lasu Dyrekcji Generalnej.
Dla zapewnienia ciągłości akcji, strażacy wyznaczyli specjalne punkty tankowania paliwa oraz poboru wody, co pozwala na nieprzerwaną pracę maszyn latających i jednostek naziemnych. Służby apelują o ostrożność i unikanie okolic objętych pożarem.