Prezydent zwrócił się do Komisji Weneckiej o ocenę wniosków premiera o jego odwołanie
W oświadczeniu dla węgierskiej agencji prasowej prezydent stwierdził, że wypełnia swoje obowiązki zgodnie z obowiązującą konstytucją, podobnie jak rząd i posłowie.
"Usunięcie głowy państwa z przyczyn politycznych i apele tego dotyczące, niezrozumiałe w świetle ustawy zasadniczej, stworzyły sytuację o charakterze głęboko sprzecznym w obecnie obowiązującym porządku konstytucyjnym, co negatywnie wpływa na funkcjonowanie prawa i prestiż urzędu prezydenta" – napisano.
"Podstawowe wartości UE są również wartościami konstytucyjnymi. Prezydent uważa zatem za niepokojące, że ktokolwiek traktuje wymogi konstytucyjne nie jako standard, lecz jako przeszkody, które ma usunąć władza ustawodawcza" – stwierdzono w oświadczeniu kancelarii głowy państwa.
Komentując oświadczenie prezydenta, premier Magyar stwierdził, że Sulyok sam wcześniej "pytał, któremu ministrowi powinien złożyć rezygnację".
"Marionetka Orbana"
Magyar wezwał prezydenta do rezygnacji już w noc wyborczą 12 kwietnia, a następnie wielokrotnie zapowiadał, że jeśli Sulyok, którego nazywał "marionetką Orbana”, nie zrezygnuje sam, zostanie usunięty z urzędu. Szefowi państwa i innym mianowanym przez poprzednie władze urzędnikom dał czas na złożenie rezygnacji do 31 maja.
Kadencja Sulyoka - wybranego głosami deputowanych partii Fideszu byłego premiera Viktora Orbana - trwa do marca 2029 roku.
Zgodnie z węgierską konstytucją prezydent może zostać odwołany ze stanowiska, gdy nie przestrzega ustawy zasadniczej, celowo narusza prawa związane z pełnieniem urzędu lub popełnił przestępstwo pospolite.
Proces odwołania głowy państwa wymaga zatwierdzenia przez co najmniej dwie trzecie deputowanych w Zgromadzeniu Narodowym. Partia Tisza Magyara posiada taką większość w obecnej kadencji parlamentu. Ostateczna decyzja należy jednak do 15-osobowego Trybunału Konstytucyjnego, w którym sędziów mianowała poprzednia większość parlamentarna, kierowana przez Orbana.