ROMAN GUTKOWSKI: Czy zapowiedź kardynała Renato Martino o wstrzymaniu pomocy finansowej dla Amnesty International należy odczytywać jako zerwanie sojuszu zawartego przez Watykan z
organizacjami humanitarnymi przez papieża Jana Pawła II?
ROCCO BUTTIGLIONE: To nie Stolica Apostolska zerwała tę współpracę. Przed laty chodziło przecież o wspólne przeciwstawienie się komunizmowi, o obronę tradycyjnych praw człowieka,
takich jak wolność myśli i zakaz prześladowań z powodów politycznych czy religijnych. A dziś jesteśmy świadkami forsowania tzw. nowych praw człowieka. To prawo do aborcji, czyli do
zabójstwa nienarodzonej osoby ludzkiej. Na to nie może być zgody Kościoła.
Być może istnieje prawo do nieposiadania dzieci, ale prawo dziecka do życia jest ważniejsze. Inną nowością jest prawo do realizowania własnych preferencji seksualnych. Towarzyszy mu
prześladowanie osób, które uważają te preferencje za zboczenie. To również nie podoba się Kościołowi. Te "nowe prawa człowieka" są dla mnie prawami antyludzkimi.
Czy zna Pan przypadek Alicji Tysiąc, której Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu przyznał niedawno 25 tys. euro odszkodowania od polskiego rządu za odmowę aborcji?
Zastanawiam się, co pomyśli o swej matce córka, gdy dorośnie i dowie się, że była niechcianym dzieckiem. Gdy ktoś jej powie, że jej narodziny nie były dla matki źródłem radości, a
jedynie przyczyną cierpienia. I co się stanie, gdy dziewczyna ta dowie się, że matka wolałaby, aby nie przyszła na świat, i że dostała odszkodowanie za to, iż się urodziła. To właśnie
jeden z przykładów konsekwencji stosowania tych "nowych praw człowieka". Wszystko to jest głęboko nieludzkie.
Jaka będzie przyszłość stosunków między Watykanem i organizacjami humanitarnymi?
Organizacje, które bronią "nowych praw człowieka", nie mają przed sobą wielkiej przyszłości. Dlatego nie spodziewam się, by Watykan przywiązywał do stosunków z nimi zbyt
duże znaczenie.
Czy organizacjom humanitarnym grozi podział na katolickie i niekatolickie?
Tego nie można wykluczyć. Po tym upomnieniu ze strony kardynała Martino Amnesty International powinna dokonać głębokiej refleksji i zmienić swe stanowisko. AI musi porzucić propagandę
aborcji, którą papież Jan Paweł II nazywał obroną "kultury śmierci". We Włoszech protestujemy przeciw tej propagandzie, organizując wielkie manifestacje w obronie życia.
Na demonstracjach tych widać prawdziwe Włochy: kraj ludzi, którzy pracują, zakochują się w sobie, żenią i wychowują razem swoje dzieci.
Rocco Buttiglione, włoski polityk chrześcijańsko-demokratyczny i filozof akademicki