Licytacja kto da więcej i kto nic, broń Boże, nie zabierze. Tak można opisać odpowiedzi kandydatów na pytania dotyczące polityki społecznej. - To my przywróciliśmy coroczną waloryzację emerytur – grzmi Jarosław Kaczyński. - A my podnosimy nauczycielom pensje, w tym roku o 30 proc., a w przyszłym jeszcze więcej – ripostuje Bronisław Komorowski. - Każdy kto podnosi rękę na KRUS nie ma pojęcia o sytuacji na polskiej wsi – mówi prezes PiS. – Pacjent nie dopłaci do leczenia ani grosza – odpowiada marszałek Sejmu.

Reklama

Morze komunałów, obietnic bez pokrycia i demagogii. To już znamy.

Uderzający jest natomiast brak logiki i dialektyka argumentów. Z jednej strony Polska ma się szybko rozwijać, mamy uchwalić nową ustawę o swobodzie działalności gospodarczej wzorowanej na ustawie Wilczka z 1988 roku i dobrze, że obniżamy podatki. Z drugiej - mamy wypłacać, dopłacać, dotować, refundować. I, co w ustach Bronisława Komorowskiego brzmi nieco abstrakcyjnie, a dokładnie takiego określenia użył, więcej rozdawać.

Podobnie jest w szczegółach.

Emerytury. – Musimy dalej reformować system emerytalny – mówi Komorowski. Ale od razu zastrzeżenie. Bez krzywdy dla ludzi. - To my wprowadziliśmy za naszych rządów reformę finansów publicznych i obniżyliśmy podatki – chwali się Kaczyński. Nie dodaje jednak, że to jego rząd nie podjął koniecznej decyzji o wygaszeniu przywilejów emerytalnych, które rujnują budżet. Obaj nawet nie wspominają o wydłużaniu aktywności zawodowej.

Zdrowie. Pacjent ma nie dopłacać ani złotówki, a prywatyzacja i rynek jest dla kandydatów niczym zły szeląg. Zdają się myśleć: byle mnie nie kojarzyli z tym, że chcę prywatnych polis, współpłacenia, konkurencji o pieniądze pacjenta, decentralizacji NFZ czy przekształceń szpitali. A przecież to właśnie tego potrzeba naszej służbie zdrowia.

Polityka rodzinna. Komunały o wzroście gospodarczym, mieszkaniach i powrotach z emigracji.

Nie jestem naiwny. Nie powinienem oczekiwać, że kandydaci na prezydenta powiedzą o niepopularnych, choć koniecznych reformach - nota bene jest o nich dużo w raporcie Michała Boniego Polska 2030, którą otrzymał wyczaj od Kaczyńskiego Komorowski. Jednak chciałbym wiedzieć coś o wizji zmian. Z wczorajszej debaty dowiedziałem się tyle, że wszystkim ma być dobrze i cudownie. Kto za to zapłaci? Nie wiem. Boję się, że to znów będę ja.