Dziennik Gazeta Prawana logo

Przywileje kosztem najsłabszych

1 lipca 2011, 06:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Marczuk: Pakt z Warszawy
Marczuk: Pakt z Warszawy/Inne
Rząd jest od podejmowania decyzji, nie od umizgów w stronę związków. Pieniądze trzeba dzielić sprawiedliwie - pisze Bartosz Marczuk.

Związkowcy domagający się dodatkowych pieniędzy na dzieci, bezrobotnych, podniesienia płacy minimalnej i obniżki akcyzy na benzynę powinni się uderzyć w pierś i zapytać: Czy to nie my doprowadziliśmy do absurdalnych przywilejów, które rozsadzają budżet? Czy to nie my blokujemy reformy, które pozwoliłyby pomóc potrzebującym? Czy to nie my żerujemy na budżecie i dlatego nie można pomóc najsłabszym?

Zachęcam do refleksji, bo przykłady nieprzejednanego stanowiska związków w sprawie oczywistych reform, likwidacji niesprawiedliwości czy niesprzyjających rozwojowi gospodarczemu rozwiązań można mnożyć.

Jakakolwiek wzmianka o likwidacji emerytur górniczych wzbudza u górników furię. Przykład mieliśmy w 2005 r. pod Sejmem, a wywalczone wtedy przywileje wciąż są bronione niczym Częstochowa. – Nie ma możliwości, aby górnicy stracili swoje emerytury. Jeżeli rząd spróbuje je ruszyć, to się przekona, jacy jesteśmy silni – deklaruje publicznie Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”. Ten sam, który krzyczał wczoraj: „Dość biedy”. A przecież wiadomo, że te świadczenia są niesprawiedliwe i kosztowne. Średnia emerytura młodego górnika – prawie 3 tys. zł – jest finansowana przez często biedniejszych podatników. Efekt: wydajemy na te świadczenia 8 mld zł rocznie. Górnicy, tak jak inni pracujący w szkodliwych warunkach, powinni mieć prawo do emerytur pomostowych. Wtedy koszty ich świadczeń zmalałyby do 4 mld zł. Byłoby na zasiłki na dzieci.

Kolejny przykład to wiek emerytalny i likwidacja wcześniejszych emerytur. Cały świat wydłuża aktywność zawodową: żyjemy coraz dłużej i możemy dłużej pracować. Związki mówią: weto. A z wyliczeń ekspertów Instytutu Badań Strukturalnych wynika, że jego podniesienie pozwoliłoby utworzyć 1 mln miejsc pracy i przyspieszyć wzrost gospodarczy o 1 pkt proc. Czy można czegoś lepszego życzyć ludziom pracy?

Czteroletni okres ochronny przed zwolnieniem dla starszych osób. To szczyt związkowej twierdzy, która pracownikom szkodzi, a nie pomaga. Bo osoby po pięćdziesiątce często tuż przed wejściem w ten okres są zwalniane. I już nie mają szans na etat. Podobnie jest z obroną Karty nauczyciela czy 15-letniej służby uprawniającej do emerytury.

Budżetowa kołdra zawsze jest krótka. Dla wszystkich pieniędzy nie starczy. Powinniśmy je dzielić nie według siły tych, którzy o nie walczą, a według rzeczywistych potrzeb. Tu musi reagować rząd. Inaczej wciąż będziemy finansować nieuzasadnione przywileje kosztem najbiedniejszych i najsłabszych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj