Dziennik Gazeta Prawana logo

Po wyroku niemieckiego TK rodzi się nowa strefa euro

Siedziba Europejskiego Banku Centralnego we Frankfurcie nad Menem
Rafał Woś: Po wyroku niemieckiego TK rodzi się nowa strefa euro/Shutterstock
Federalny Sąd Konstytucyjny w Karlsruhe przyklepał wejście Niemiec do Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego. Europa odetchnęła z ulgą, bo można teraz na poważnie zacząć budować nową warstwę antykryzysowego muru ochronnego wysokiego na 700 mld euro. To na krótką metę. Ale co bardziej przenikliwa część niemieckiej opinii publicznej zastanawia się, co jeszcze decyzja sądu oznacza dla Europy. I dochodzi przy tym do bardzo ciekawych wniosków - pisze dziennikarz działu DGP "Życie gospodarcze świat" Rafał Woś.

Na przykład Heribert Prantl, czołowy (i zwykle rzeczowy) komentator największego niemieckiego dziennika opiniotwórczego „Sueddeutsche Zeitung”, stwierdza wprost: decyzja Karlsruhe to dowód, że Bundestag nie ma już żadnych faktycznych uprawnień do tworzenia europejskiej polityki. Gdy uchwalana jest jakaś kluczowa ustawa krajowa, nowe prawo uciera się w tradycyjnym demokratycznym ping-pongu na linii rząd – Bundestag pod czujnym okiem opinii publicznej. A jak to działa w sprawach europejskich? Powiedzmy, że za rok, dwa lata eurokryzys ciągle trwa. Angela Merkel (lub jakiś następny kanclerz) przychodzi do Bundestagu i mówi: „Niemiecki wkład w wysokości 190 mld euro to za mało. Uradziliśmy w Brukseli, że trzeba wyłożyć 250”. I Bundestag nie może powiedzieć, że jego zdaniem trzeba dać 210 albo 235 mld euro. Będzie to – jak mawiają Amerykanie – oferta typu „take it or leave it”. Albo przyklepuje bez gadania, albo odrzuca w całości, ściągając sobie na głowę zarzuty (skądinąd słuszne) o rozbijanie Europy.

Komentator monachijskiej gazety podkreśla, że podobnie jest z kontrolowaniem Europejskiego Banku Centralnego. Wyrok Karlsruhe oznacza bowiem, że EBC może pompować w europejską gospodarkę tyle pieniędzy, ile mu się podoba. A parlament największej unijnej gospodarki może się temu co najwyżej przyglądać. A skoro w takiej sytuacji jest dumny niemiecki Bundestag, to nie łudźmy się, że cokolwiek do powiedzenia w eurosprawach będą miały inne narodowe parlamenty mniejszych krajów.

Proszę mnie źle nie zrozumieć. Prantl (który jest w tym wypadku dość reprezentatywny dla większości niemieckiego społeczeństwa) wcale nie bije na alarm. Przeciwnie, on mówi o tych zjawiskach z całkowitym spokojem. Bo wie, że taka jest europejska rzeczywistość. I innej nie będzie.

Pamiętam, jak dwa lata temu w maju powołano do życia pierwszy parasol ratunkowy. Ten sam, pod który schowały się potem Grecja, Portugalia, Irlandia czy hiszpańskie banki. Wtedy przenikliwy Gabor Steingard, redaktor naczelny „Handelsblattu”, a kiedyś pierwsze ekonomiczne pióro „Der Spiegla”, podsumował to mniej więcej tak: cały ten eurokryzys jest jak poród. Na naszych oczach rodzi się faktycznie nowa zjednoczona Europa. Owszem, jest to poród ciężki, leje się dużo krwi, płód zaplątał się trochę w pępowinę, jest dużo krzyku. Ale spokojnie. Rozwiązanie nie odbywa się w afrykańskiej wsi, lecz w środku zachodniego świata, gdzie umieralność niemowląt jest bardzo niska.

Pociągnijmy myśl Steingarda: w końcu dziecię wyjdzie więc na świat, bo takie są prawa natury, a dla euro minęła już faza bezpiecznego rozwoju płodowego (czyli pierwsze spokojne lata jego funkcjonowania) i teraz coś nowego z tego projektu wypoczwarzyć się musi. I nic już wtedy nie będzie takie samo, jak było. Każdy rodzic wie to przecież doskonale: razem z dzieckiem wiele rzeczy zmienia się na lepsze, ale wiele też na gorsze. Coś zyskujemy, ale coś też tracimy. I tak samo będzie po tym kryzysie z Europą. Już zaczyna być. A werdykt Karlsruhe dobrze to pokazuje.

Wspólna waluta po okresie rozwoju płodowego właśnie rodzi się w bólach

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Rafał Woś
Rafał Woś
Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność” oraz publicystą wydawanego przez NBP „Obserwatora Finansowego”
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPo wyroku niemieckiego TK rodzi się nowa strefa euro »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj